Z ręką na pulsie (#75): Ćpaj Stajl, Guiding Lights, Infernal Coil, Pablopavo i Ludziki, Sargeist, Sodom

Ćpaj Stajl – Lato w ghettcie (mixtape) (wyd. własne)

Jestem głupim truskulem. Napiszę o tym chyba osobny tekst. Na razie jestem, no ten, skonfudowany. I żeby to przerodziło się w przerażenie, chyba wrócę do słuchania Rogala DDL.

Posłuchać można tutaj.

Guiding Lights – Not Much War (Instant Classic)


W moim odczuciu Guiding Lights to zespół grający wciąż tę samą piosenkę, już od dwóch płyt, ale że ta piosenka bardzo mi się podoba, to proszę mnie nie przezywać, nie bić i nie wyprowadzać z błędu. Zresztą powiem, teraz już nieco prowokując, że to chyba najciekawsza – i cóż, że najbardziej… konwencjonalna? – z propozycji Instant Classic na rok 2018.

Posłuchać można tutaj.

Infernal Coil – Within a World Forgotten (Profound Lore)


Panowie z Infernal Coil grają death metal z grindową intensywnością, doprawiony bleczurową siarką. Początkowe skojarzenie z wczesnym Deicide uciekło z czasem w stronę Funeral Mist, ale jest to wbrew pozorom jedna z ciekawszych i bardziej oryginalnych tegorocznych płyt metalowych, z jaką się zmierzyłem.

Posłuchać można tutaj.

Pablopavo i Ludziki – Marginal (Karrot Commando)

Dwa blogi temu poprosiłem kogoś – a raczej zastrzegłem – że jakby co, to chętnie przyjmę płytowe rekomendacje, równoznaczne ze “zleceniami” wyrażenia opinii. Najmilej bowiem pisze się wtedy, gdy można za sprawą czegoś tak mało istotnego sprawić przyjemność komuś, kto jest istotny, bez wątpienia. W końcu, po dłuższym czasie, pojawił się w charakterze propozycji “Polor”. Może owa “zwłoka” wynikała z tego, iż moja prośba wyprzedzała wówczas nieznacznie datę wydania owej płyty. Pamiętam tylko pewne zaskoczenie faktem, iż moje wrażenia okazały się pozytywne (“nie myślałam, że Ci się spodoba”). Może teraz sięgam po kolejne płyty Pawła Sołtysa z sentymentu, który w dodatku nie odnosi się do niego samego, ale nieodmiennie robię to z przyjemnością. Wprawdzie nie podzielam w pełni entuzjazmu, z jakim zaczęto odnosić się do tekstów autora, co być wynika z mojego niezainteresowania opowiadaniem historii, choć nie umiem mu odmówić własnego stylu. Na “Marginalu” cały ten klimat, nie wiem, swoistego peerelowskiego dancingu ujmuje, a w warstwie literackiej szczęśliwie wyłapuję więcej odniesień mglistych, poetyckich, do czasu, nie miejsc(a). Staszek Staszewski mógł być wszak tylko jeden. Naprawdę dobra rzecz.

Sargeist – Unbound (W.T.C.)

Prosto, melodyjnie i do przodu – tak się powinno grać black metal. Może i Finowie z Sargeist stoją w drugim szeregu, ale nie każdy lubi się wychylać. A koło dawno już wymyślono, więc…

Posłuchać można tutaj.

Sodom – Partisan (ep) (Steamhammer)

Pytanie o sens istnienia, odniesione do thrashowej starej gwardii, wydaje się zasadne, ale nie znajduję na nie odpowiedzi. No można tej epki Sodom posłuchać, jak mało komuś grania, w którym brak polotu i świeżości, bo jakieś okropne to to nie jest, ale kto by słuchał “Partisan”, gdyby nie charakterystyczne logo na okładce?

(skala ocen: 0.5-5.0)

One Comment

  1. ehh-hahah Grudzień 11, 2018

    sluchaj ja cpajstajla nakurwiam w kolko, zastanawian sie czy nie dac temu #1 z 2018 roku xd zajebiste bity, wyrazny charakter kazdego z MC, tego sie slucha tak, ajkby sie ogladalo dobry serial. krakowska lokalnosc dodaje smaczku dla mnie jeszcze. no i te teksty… tak jakby ktos wyciagnal to co najlepsze z internetowych copytpast, pisanych na podstawja faktycznego zycia ludzi w wieku 20 lat. no to jest tak do boku szczere. ofc jest w tym jakas nutka ironii, ale ta ironia ma sluszny cel tutaj wedlug mnje

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *