Z ręką na pulsie (#70): Kamasi Washington, Lonely Star, Marduk, Nine Inch Nails, Pharaoh Overlord, Zgliszcza

Kamasi Washington – Heaven and Earth (Young Turks)

jazzu nikt nie kuma, man
a krytyk zasnął

Lonely Star – Love & Loss (wyd. własne)

Mam słabość do kobiet. Do kobiet w black metalu. Amerykanka Alicia M., nagrywająca pod szyldem Lonely Star, może nie tyle zaskarbiła sobie moją sympatię, ile ma u mnie spory kredyt zaufania. Za sprawą “Love & Loss” nie uda się jej go spłacić, ale powiedzmy, że jest jedną ratę do przodu.

Marduk – Viktoria (Century Media)

Nie zawsze warto sięgać po markowe produkty. Szczególnie gdy to bardziej produkt niż marka. Naprawdę lepiej przepleść sobie wybrane utwory z “Panzer Division Marduk” tymi z “Rom 5:12”, a jeśli już potrzebujemy czarcich nowości, to rozejrzeć się wokół.

Nine Inch Nails – Bad Witch (The Null Corporation)

Niech to będzie zmyślna i nieco myląca prowokacja, ale naprawdę uważam, że “Bad Witch” to lepszy materiał niż “The Fragile” i “The Downward Spiral”. I to razem wzięte. Im mniej Nine Inch Nails w Nine Inch Nails, tym dla mnie lepiej, więc drugą część płyty – szczególnie finał – dryfującą w stronę eksperymentu i niedopowiedzenia, która pozwala odpłynąć i mnie, bardzo szanuję. Spokojnie można dodać pół punktu do oceny, zważywszy na moje nielubienie się z muzyką pana Reznora.

Pharaoh Overlord – Zero (Ektro)

Dwaj panowie z Circle plus pan z Demilich (!!) w charakterze wokalisty. Chcesz tego posłuchać, uwierz. Tych bulgotów, które brzmią zupełnie nadrealnie w całym tym odlocie. Tych piosenek, w których nic nie jest tak, jak być powinno, a zarazem wszystko się zgadza. Tej naturalnej cudaczności. Nie można nie chcieć.

Posłuchać można tutaj.

Zgliszcza – W świątyni słońca (wyd. własne)

Sonowieckie Zgliszcza…

<długa pauza>

No dobra. Jeśli można tam grać surf rocka, to już jest ciekawie. Podoba mi się przefiltrowanie (ale takie, by to wszystko zabru[ź]dzić) tradycji przez czas i miejsce. Nie mam istotnych zastrzeżeń. Może mam co najwyżej inne preferencje. Wszystko w zasadzie jest tip-top, więc warto podejść do Zgliszcz.

I szanuję za tytuł ostatniego kawałka. Bardzo zabawny.

Posłuchać można tutaj.


(skala ocen: 0.5-5.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *