Z ręką na pulsie (#69): Kasia Kowalska, LaikIke1 & Soulpete, Naphta and The Shamans, Rogal DDL, Szara Reneta, Zaumne

Kasia Kowalska – AYA (Universal)

Ponoć istotna – z tych nieistotnych – część moich poczynań wynika z przekory i złośliwości. Nawet takie wspominanie o Ściance, tak jak teraz, jest umyślną prowokacją i popisem wredoty. A przy tym nie umiem tak złośliwie “załatwić” żadnego fonograficznego “perła” tutaj, co również może zostać poczytane za umyślne. Nie wiem, czy chęć umieszczenia we wpisie tej notki również stanowi część jakiegoś planu. Na pewno to, co (teraz, tu) piszę, nie ma większego sensu. Myślę, że ta płyta jest takim żartem jak przypisanie fanpage’a tego blogu do kategorii “mówca motywacyjny”. Choć ze mnie – co uczciwie przyznaję – gorszy mówca niż z pani Kowalskiej wokalistka. Z kolei ja – gdybym się spiął – mógłbym pisać lepsze teksty. Niż te… tutaj. Ale Kasia równie dobrze – i autentycznie – podnosi na duchu. I jest taka… zmyślnie zmysłowa. “AYA” to płyta, o której zapomina się już w trakcie słuchania.

LaikIke1 & Soulpete – Postacie fikcyjne (ep) (SoRaw)

Obaj panowie są w formie. W formie, do jakiej przyzwyczaili. Gdy wyciągnąć z tego średnią, wychodzi… średnio. Bo LaikIke1 nadal jest pewnie najbardziej hermetycznym i postmodernistycznym raperem na rodzimej scenie, nadal w równym stopniu intryguje i irytuje, a Soulpete w dalszym ciągu jest… w ciągu. I troszkę ciągnie kolejnego MC za uszy, klejąc bity, które są pełne takiego słońca, jakie nad polskimi blokowiskami nie wschodzi. Właściwie warto było się przekonać, że nadal nie mam przekonania.

Posłuchać można tutaj.

Naphta and The Shamans – Naphta and The Shamans (Astigmatic)

Nu jazz z plemienno-transowym pierwiastkiem. Nawet jeśli to próba złapania kilku srok za ogon, to nie wydaje się, by któraś miała szansę… umknąć. Wam też nie powinna. Ta płyta.

Posłuchać można tutaj.


Rogal DDL – ANTy
(Step)

Zacznijmy od pozytywów. Bity bywają kozackie. Jazda, amok, chłosta, dopał, rwanie, faza. Ale przy rapsach zaliczam zgon. Gość ma jakiś warsztat, co uwidacznia się gdy do mikrofonu podchodzą zaproszeni goście (z nich nie są, no ten, goście), ale nikt nie chwali stolarza za to, że stół, który wykonał, nie kiwa się i ma równy blat. No a Rogal DDL tylko szczeka i szczeka, i szczeka i z tego płynącego rynsztokiem ścieku słów wyławiam tylko uliczny etos, który już mnie nawet nie śmieszy (może dlatego, że wychowałem się raczej na podwórku) i wszelkie błędy. Chciałem podwyższyć ocenę o pół punktu, ale nie sądziłem, że jeszcze komuś prócz spawaczy “wszędzie” będzie się rymować z ukochanym przez takich zawodników słowem “komenda”. Mamy PRO8L3M. Absolutnie asłuchalne.

Szara Reneta – Dawne Cmentarze Żydowskie 2 / Old Jewish Cemeteries 2 (Szara Reneta)

Na pewno trudno za pomocą dźwięków naszkicować (kraj)obraz danego miejsca, szczególnie gdy są to cmentarze, a naszym tworzywem – nagrania terenowe. Można dyskutować na temat (nie)muzyczności takich poczynań, zastanawiać się, w czym tkwi ewentualna wartość artystyczna czy poznawcza, ale zwyczajnie dobrze się tego słucha. A jeśli puści się ten album po albumie pana, o którym piszę wyżej, co sam zrobiłem, to już w ogóle pięknie.

Posłuchać można tutaj.

Zaumne – Emo dub (Czaszka)

“Przeżycia” dostarczały… przeżyć i nie będzie jakimś nadużyciem, jeśli po młodzieżowemu zauważę, że i tym razem Zaumne… dostarcza. Po transferze z MAGII do Czaszki to być może jeszcze lepszy zawodnik. Jak widać, także z wojaży po Youtubie, nawet jeśli przemierza się neutralne terytoria nagrań ASMR, może wyniknąć coś dobrego, coś tak dobrego. Tytuł dobrze oddaje nastrój, klimat i stylistykę tych łagodnie pulsujących, wzbogaconych szeptaną ornamentyką nagrań.

Posłuchać można tutaj.


(skala ocen: 0.5-5.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *