Z ręką na pulsie (#51): Barbara Wrońska, Małe Miasta, Ur Pale

Barbara Wrońska – Dom z ognia (Kayax)

Popowe piosenki, które skądś przychodzą i dokądś zmierzają. Obawiałem się manierycznej egzaltacji. Niepotrzebnie, jak zwykle. Dostałem bowiem płytę nieco staromodną, ale staromodną niewymuszenie, a przy tym nieanachroniczną, nienaiwnie kobiecą, z tekstami nieporażającymi nieporadnością (“Odnajdź mnie” wręcz przydusza). To więcej niż mógłbym chcieć. Dlatego chcę więcej. Bo właściwie czemu nie?

Małe Miasta – Plecy pomników (Alkopoligamia)

Przy “Bezpieczeństwie” przypomniałem sobie traumatyczną “Załogę G” Hurtu, słusznie niepominiętą – co teraz sprawdziłem – w stosownym porcysowym zestawieniu. Już za to mógłbym próbować się odgryźć, z żalu, ale może to dopiero byłoby małomiasteczkowe. A przynajmniej małostkowe. W każdym razie, wolę “Plecy pomników” od propozycji Taco Hemingwaya. Nie tylko ostatniej. Ale to i tak coś na kształt konfliktu tragicznego.

Ur Pale – Water Tombs & Crimson Horizons (Dark Age Productions)

Fantastyczna przygoda. Przy zastrzeżeniu, że epitet ten ma charakter wartościujący, nie systematyzujący. Wreszcie mogę odetchnąć z ulgą, że jedyną bardzo dobrą polską (pro)pozycją z nurtu dungeon synth nie jest postmodernistyczny żart osoby, którą znam niemal całe życie. Tym bardziej że następca “Misterium upadłego bastionu” pewnie nie powstanie, a na Ur Pale także w tej kwestii będę liczył.

Posłuchać można tutaj.



(skala ocen: 0.5-5.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *