Z ręką na pulsie (#5): Angles 9, Saagara, The Necks

Angles 9 – Dissapeared Behind the Sun
angles 9

Przypomniał mi się Mingus – szczególnie za sprawą utworu tytułowego. W ogóle chyba na tej płycie z trzech dziś omawianych najwięcej takiego… klasycznego podejścia. No ale nie znam się, zresztą nie chcę się znać, a jazzu nie uważam za muzykę elitarną czy przeintelektualizowaną. Ot, ma sprawiać przyjemność, wywoływać emocje, poruszać. Jak każda inna. A słuchanie “Dissapeared Behind the Sun” na pewno należy do przyjemności.

Saagara – 2
saagara

Przypomina się klasyczny dialog, jeszcze z czasów świetności serwisu last.fm, gdy sam scrobblowałem utwory:
– A co z jazzu?
– Z jazzu to tylko “Jazzurekcja” i “Jazz w wolnych chwilach”, ale tylko w wolnych chwilach.
Ale żeby nie było, “2” to też fajna płyta. Od “Jazzurekcji”, której nie trawię, na pewno lepsza. Podejrzewam, że od “Jazzu w wolnych chwilach” również. Dlatego i ją można polecić. Poza tym podoba mi się, że Wacław Zimpel, tym razem w towarzystwie muzyków hinduskich, eksploruje ichnie wątki, sięga po wpływy tamtejszej kultury. Zawsze to lepsze niż słowiańskie melodyjki. No a wydawcą jest Instant Classic, więc jak kogoś nie przekona wspomniane nazwisko, to może zadziałać magia labelu.

The Necks – Unfold
the necks

Mój – być może cichy i nie bardzo wyraźny – faworyt. Żaden z czterech utworów nie schodzi poniżej kwadransa, więc na pewno trzeba do nich cierpliwości, której z przyczyn niezależnych trochę mi brakuje, ale mimo to naprawdę czuję się ukontentowany. I poziomem muzyki, i jej niejednorodnością, bo choć złośliwy powie, że muzyki w tej muzyce niewiele, to mnie wystarczy bezczelności tylko na to, by zauważyć, że w tym jazzie sporo miejsca na niejazz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *