Z ręką na pulsie (#49): Hooded Menace, We Will Fail, Yhdarl

Hooded Menace – Ossuarium Silhouettes Unhallowed (Season of Mist)

Czekam, czekam i czekam, aż ktoś będzie w stanie nawiązać klimatem i poziomem do Katatonii z okresu “Brave Murder Day”, i doczekać się nie mogę. Było Rapture, było też October Tide, ale… kiedy to było… Hooded Menace swoją nieporywającą mieszanką death metalu z doomowymi naleciałości – a to zaskoczenie! – nie porywa. Może dlatego, że nieodpowiednio rozkłada akcenty. Trauma żadna to nie jest, więc tylko błyskawicznie się “Ossuarium Silhouettes Unhallowed” zapomina.

Posłuchać można tutaj.

We Will Fail – Schadenfreude EP (Refined)

Dwa utwory plus dwa remiksy pierwszego z nich. W sam raz. I to raczej z perspektywą powrotów, z założeniem nieprzygodności, bo to niespodziewanie gładka i przyjemna muzyka, mimo tych wszystkich chropowatości i industrialnych zgrzytów, a tego mi w elektronice trzeba.

Posłuchać można tutaj.

Yhdarl – Loss (I, Voidhanger)

Stylistyka blackmetalowa wydaje się równie wdzięczna co zdradliwa. O tym, że niełatwo zrobić to, co zrobić wydaje się łatwo, przekonuje (się) zespół Yhdarl, proponując granie atmosferyczne, w którym atmosfery jak na lekarstwo (znalazłem trochę w środku drugiego utworu). Jak już wydaje się, że dorzucą do pieca, to i tak zbyt mało, by lokomotywa ruszyła. “Loss” to płyta boleśnie przeciętna. Boleśnie, bo jak się zdaje, aspirująca. Doceniam damskie wokale, bo ich nigdy w ekstremalnej niszy za wiele.

Posłuchać można tutaj.



(skala ocen: 0.5-5.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *