Z ręką na pulsie (#44): Kara-Lis Coverdale, Młodszy Joe & ka-meal, Pink Freud

Kara-Lis Coverdale – Grafts (2017) (Boomkat)

Dotychczas tego nie zrobiłem, a wypadałoby. “Grafts” to jedna z moich ulubionych płyt 2017 roku. Może nie jeden z dziesięciu czy dwudziestu, ale na nieco obszerniejszą listę (tę nieśmiało tworzę) już się łapie. Ulver z dwóch pierwszych nagranych w XXI wieku epek przełamany Basinskim i podany w przystępnej formie. Bardzo fajne.

Młodszy Joe & ka-meal – Joetown (2017) (QueQuality)

Złe, źle nawinięte na dobre podkłady wersy, czyli to, czego się spodziewałem. Określenie “smutny” pasuje do tego materiału tylko wówczas, gdy odnosi się do jego poziomu. Szkoda, ale tylko tych bitów.

Pink Freud – PunkFreud Army (2017) (Agora)

Cały absurd tej płyty ukazuje odcinający się przy każdej możliwej okazji od Siekiery wieczny neofita Tomasz Budzyński, który przypomina wraz z zespołem niezapomnianych “Ludzi wschodu”. Ta płyta nie jest jakaś bardzo zła. Wydaje się jedynie zupełnie zbędna. Pojawia się tutaj kilka innych ważnych postaci (Matera, Brylewski, Lipiński), ale choć ich własne kultowe wersy, które wyśpiewują, wciąż są może aktualne i istotne, to jednak wychodzi skansen.


(skala ocen: 0.5-5.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *