Z ręką na pulsie (#43): Jacaszek & Tomasz Budzyński, Kauan, Queens of the Stone Age

Jacaszek & Tomasz Budzyński – Legenda (Narodowe Centrum Kultury)

Nie jestem osobą, która uważa “Legendę” za największe dzieło Armii, w ogóle nie mam szczególnego stosunku do tej płyty. Mimo to słuchając “remake’u”, zachodzę w głowę, po co to było obu panom. Perła poezji gnostycznej, jak chciał Jerzy Prokopiuk, zamknięta w jakimś takim newage’owym małżu.

Choć przyznaję, że “To czego nigdy nie widziałem” bardziej przekonuje mnie w tej wersji. Ale ponoć wyjątki – jakkolwiek kłóciłoby się to z logiką – potwierdzają reguły.

Kauan – Kaiho (wyd. własne)

Był kiedyś taki zespół, całkiem dobry, Kauan się nazywał, rosyjski, wykonywał utwory w języku fińskim, później zaczął “stacjonować” na Ukrainie, grał mocno “odciążony” post-rockiem doom metal, brzmiący chałupniczo i naiwnie, ale muzyka ta miała prawo się podobać. Był, nazywał się, wykonywał, grał… Niestety w tym roku ukazała się ich kolejna płyta, “Kaiho”.

Queens of the Stone Age – Villains (Matador)

QotSA nigdy mnie nie przekonywało. Teraz nie jestem przekonany, czy “Villains” zasłużenie zbiera cięgi. Jeśli zarzucać popularnej przecież kapeli, że oto próbuje się, sprzedać, to chyba tylko w takim sensie, iż mogła to uczynić w bardziej bezpardonowy i ordynarny sposób. A tak to ta płyta ani ziębi, ani grzeje. Nie powinna podnosić ciśnienia.


(skala ocen: 0.5-5.0)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *