Z ręką na pulsie (#23): Converge, Église, Pourbon

Converge – I Can Tell You About Pain (ep)
converge
Uczciwe wciry, po których można mieć najwyżej żal o to, że oberwaliśmy za mało. Niekoniecznie przepadam za takimi łamańcami, ale jestem kupiony intensywnością. Poza tym takie Converge czy Dillinger Escape Plan to trochę lepsze grajki niż, no wiecie, Frontside. Choć to jeden z zespołów z kategorii “bardzo szanuję, ale raczej nie słucham”. I nie mam na myśli sosnowiczan. Jestem usatysfakcjonowany, a jednocześnie chcę więcej.

Posłuchać można tutaj.

Église – Burial (ep)
eglise
Ponieważ udało się zmierzyć z Converge, będzie tematycznie i porównawczo. Église podobną marką nie jest (i może już się nią nie stać, bo zespół rozwiązał się w dniu premiery epki), ale to w niczym nie przeszkadza. Trochę szkoda, że kończą, bo najwyraźniej dopiero się rozkręcali. Żegnać się w taki sposób to nie wstyd. Hardkorowe podejście do matematyki, ale z wyraźnym pierwiastkiem humanistycznym (vide “Tempest”).

Posłuchać można tutaj.

Pourbon – Pourbon
pourbon.jpg

Okładka kojarzącą się z Luxtorpedą Nasum (z domieszką Darkthrone) to miła rzecz. A wiadomo, że czymś trzeba ku sobie skłonić, przykuć uwagę. Muzycznie to rzecz… nietypowa. Dłuższą chwilę zajmuje zorientowanie się, co jest grane, choć składowe łatwo wskazać (mathcoce, sludge, trochę noise’u). Spora część utworów dobiega końca, zanim prawdziwie się rozpocznie, jakby zostały nagle porzucone, brzmienie wydaje się nieco zbyt… mechaniczne, ale koniec końców nie jest to złe. Choć proponowałbym raczej którąś z dwóch pozostałych pozycji.

Posłuchać można tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *