Z ręką na pulsie (#18): Animal Collective, Lorde, Poradnia G

Animal Collective – The Painters (ep)
animal collective
Ostatnio wzięło mnie na psychodelię. Tę prawdziwą, sprzed pół wieku. Może stwierdzenie, że wszystko, co w tej muzyce wartościowe, powstało w latach 1967-69, to jak stwierdzić, że wszystkie istotne płyty blackmetalowe nagrano między 1992 a 1994 rokiem. To takie ignoranckie gadanie, wiadomo, ale z Animal Collective miałem problem. Za każdym razem, gdy jedna osoba próbowała mnie do nich przekonać, sama przekonywała się, że to takie sobie. Teraz, pozbawiony tego “wsparcia” (ja? zespół?), muszę przekonywać sam siebie, ale nadal nie daję wiary. Gdzie tu natchnione melodie, gdzie niepowtarzalna, słoneczna melancholia? Nuda jak nie wiem. Ze zwierzęcych kolektywów muzycznych wolę swojski Wyrąb Lasu, o!

Lorde – Melodrama
lorde

Nie chwytam. O ile jeszcze z ostatnimi dokonaniami Carly Rae Jepsen, o tyle swoisty hype na twórczość młodej nowozelandki pozostaje dla mnie zjawiskiem o trudnej do wyjaśnienia przyczynie. Ta muzyka jest doskonale przeciętna, niepoprawnie ułożona. Mieni się przezroczystością. A przecież tytuł, same “okoliczności biograficzne”… No nie wyszło. Jeśli zechcę posłuchać szczerego popu, wrócę do “I Never Learn” Lykke Li. Do “Melodramy” wracać raczej nie będę.

Poradnia G – Niestety nie da się olać systemu
poradnia g

Niedużo brakowało, a z tego eklektycznego zestawu przebojowych piosenek byłaby wiązanka ładnych przebojów z przesłaniem. Czasem dzieli od tego jedynie puenta, w której Afrojax rzuca jeden z wulgaryzmów, zawierających kłopotliwą dla niego samogłoskę. Ale i tak… dojrzał. A może nie tyle dojrzał, ile spoważniał. A może nie tyle spo… No ale dostrzega równie wiele co wcześniej. I nadal uderza celnie w każdego z nas, punktując przywary i fobie, ale bez piętnowania. Jest w tym wręcz pewna… empatia. Mimo tego, że i sam podmiot autorski nie kreuje się na uosobienie cnotliwości. Do Opola, gdy festiwal w końcu się odbędzie, raczej tego zespołu nie zaproszą, branżowe wyróżnienia raczej go ominą, ale posłuchać zawsze warto.

Posłuchać można tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *