Z ręką na pulsie (#17): Bjørn Riis, Guiding Lights, Pin Park

Bjørn Riis – Forever Comes to an End
bjorn riis

Zaintrygowała mnie okładka. Ba, nawet tytuł płyty! Może to nieuczciwe, ale z racji podjętej tematyki i poruszania się w estetyce progrockowej przyjąłem jako wzorzec porównawczy “Over” Petera Hammilla. Oczywiście Bjørn Riis wypadł wówczas słabo. Bardziej sprawiedliwe i uzasadnione byłoby zestawienie “Forever Comes to an End” z płytami Stevena Wilsona czy nawet Riverside. Gdyby jeszcze w założeniu była to plyta o niczym, to nie zwracałbym uwagi na wypranie z emocji i to, że operuje się tu samymi kliszami, a niewykluczone, że i ciągłe popisy instrumentalne może stałyby bardziej… na miejscu. Nie jest to zła muzyka (niestety?), ale nie wadziłaby, gdyby ją odtwarzać w supermarkecie.

Guiding Lights – New Ways to Feel Bad
guiding lights

Wygląda na to, że nie mam się do czego przyczepić. Nawet jeśli usłyszałem trzynaście razy tę samą piosenkę (a właściwie dwanaście razy, bo jest też krótki przerywnik), to była naprawdę dobra piosenka. I wbrew tytułowi, o co mimo wszystko nie mam żalu, sprawiła, że poczułem się lepiej. Może nie dobrze, ale właśnie lepiej. Melodie były chwytliwe, choć trudne do zapamiętania, docierały do mnie wprawdzie niezbyt optymistycznie wersy, ale nie czułem się nimi w żaden sposób dotknięty, a sama muzyka brzmiała miękko i przyjemnie. Dzięki takim płytom jak “New Ways to Feel Bad” można się przeprosić z szeroko rozumianym rockiem, choćby zadry były naprawdę głębokie.

Posłuchać można tutaj.

Pin Park – Krautpark
pin park.jpg

Pewnie dałoby się jeszcze oszczędniej, jeszcze mniej, jeszcze bardziej zapętlić i rozciągnąć, ale im dłużej się tego słucha, tym bardziej ta muzyka zyskuje. Poprzez to, jak… traci. Nie rozpada się, ale pochłania, choćby za sprawą samych pojedynczych dźwięków. Może to kwestia mojej początkowej nieśmiałości, naznaczonego obawą przekonania, że by docenić “Krautpark”, trzeba będzie sporej erudycji, o którą bym siebie nie posądził, ale szybko okazało się, że zwyczajowe emocjonalne podejście jest odpowiednie i wystarczające.

Posłuchać można tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *