Stachursky – Zimna lufa

TEKST O DOSKOZZZIE

***

ZImna lufa

jeszcze jedna zimna lufa dla wszystkich (x4)

powoli, spokojnie, na luzie, jak goście
jak bracia, elegancko, jak pany, wyniośle

jeszcze tylko chwila
jeszcze tylko moment
jeszcze tylko sygnał
jak z armaty wystrzał

jeszcze jedna zimna lufa dla wszystkich (x4)

nie ma i nie będzie
zmiłowania wszędzie
pozbieranych gości
bo spokój we mnie gości

czas już się zatrzymał
i tak już teraz będzie
więc bracia kochani
unieście w górę ręce

jeszcze tylko chwila
jeszcze tylko moment
jeszcze tylko sygnał
jak z armaty wystrzał

jeszcze jedna zimna lufa dla wszystkich (x4)

Kto by pomyślał, że minęło już dziesięć lat od czasu, gdy Jacek Stachursky – wówczas również dekadę od genialnej “Chłosty” – porwał serca i umysły tłumów, stymulując je żarliwą emocjonalnie i intelektualnie angażującą treścią takich przebojów jak “Dosko”, “Vademecum DJ’a” czy “Jam jest 444”? Ale to życie mija, nie on (#rybiński).

Poza tym przez (te) lata, nawet jeśli był na ustach wszystkich, to ta sława nie stała się dla niego całym światem (#szaranowicz #szpakowski). Płytę już zapowiedział. Jest to facet, który zna zarówno naturę wiatru (“potężna wichura…” – wiadomo), jak i słów, filozof i poeta, a przede wszystkim – tak myślę – dobrym człowiek, więc łatwo mu zawierzyć. Trudniej czekać. Na szczęście dla wszystkich, nas wszystkich, zaserwował “Zimną lufę”. Czy ochłodzi nią gorące głowy i rozpalone serca?

Zacznijmy od tego, co wydaje się istotne – tym bardziej że instagramowy profil artysty wypełniały zajawki rzeczonego nagrania – a mianowicie od symboliki dnia, który przyniósł kres pełnego radosnego zniecierpliwienia oczekiwania. No dobrze, prawda mówiąc, uciekam od jakiejkolwiek symboliki, jakkolwiek obrazowanej, więc napomknę tylko o tym, że swoją premierę miało ono 14 lutego.

I przejdźmy do rzeczy.

Si vis pacem, para bellum – głosi łacińskie przysłowie. Te – jak wiadomo – są głupotą narodów, co świetnie obrazuje przykład o gotowości (/paleniu się) do wojny, gdy pragnie się pokoju. Sygnałem rozgorzenia (najlepsze określenie, choćby w kontekście potocznego rozumienia tytułu utworu) konfliktu może być właśnie wystrzał z armaty, który w tekście wybrzmiewa dwukrotnie. Czy jednak możemy mówić o hedonistycznej manifestacji maczyzmu?

Otóż nie. W żadnym wypadku.

Ale idźmy po kolei. Czym jest “zimna lufa” (a raczej czym może być) – nie trzeba wspominać. Nie trzeba w teorii. Co bowiem jeśli przyjmiemy, że Jacek Łaszczok oddał swoim słuchaczom hymn pokoju i wzajemnej miłości? Wtedy “lufa” określona takim epitetem przestaje konotować w najprostszy sposób (“zabawa”, “nieumiarkowanie”, “beztroska”), a staje się taką świecką białą gołębicą. Tropem prowadzącym do duchowości, i z niej bezpośrednio wywiedzionym. Teoretycznie, gdyby odnieść rzecz do liturgii, trafniejsze byłoby przywołanie Baranka Bożego. Z tą różnicą, że podmiot tekstu nie jest ofiarą, za sprawą której nastąpić ma oczyszczenie z grzechu, tylko ofiarowuje się innym. I paralela nie działałaby w odniesieniu do refrenu.

Okej, trochę namieszałem. Ujednolicając, mówimy o przesłaniu (s)pokoju. Ducha. Zimna lufa jest jego zwiastowaniem, a podmiot tekstu – kimś, kto je niesie. Sama kompozycja – w pewnym uproszczeniu – stanowi parafrazę pieśni “Podaj rękę swemu bratu”, z którą na ustach idzie do nas ten, o którego przyjściu wierni tylko śpiewają. Zwraca się przy tym językiem komunikatywnym dla tych, którym potrzebne jest Słowo (“na luzie”, “jak pany”). W pierwszej zwrotce uwagę przykuwa jednak coś innego, a mianowicie dwa następujące po sobie porównania (“jak goście”, “jak bracia”), które najprościej i najzwięźlej ujmują naturę tak naszego bycia-w-świecie, jak sam modus vivendi.

Budujące, a zarazem wypełniające niepokojem oczekiwania, którego kres nie musi przecież (prędko?) nastąpić, jest powtarzanie, akcentowane z lekką wariantywnością użytych określeń (“chwila”, “moment”, “wystrzał”), niedokonania [się] pożądanego stanu rzeczy. Nie chcę jednak mówić, że podmiot tekstu to Beckettowski Chłopiec, a my – słuchacze – jak Vladimir i Estragon czekamy na Godota.

Z drugiej strony, “czas już się zatrzymał”.

Tak na marginesie, bez związku z tekstem, prowadziłem intelektualnie ożywczą wymianę zdań na temat poprawności sformułowania “w międzyczasie”, konkludując ją samemu – mimo mądrej interlokutorki – że ja to jestem noga z fizyki, ale jak mawia mój kolega “czas jest cały czas”. I nie wiem. Tylko czasem (!!) posłucham sobie SciFuna na Youtubie.

Wróć(my).

Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę (spojrzeniem?) przy dwóch wersach. Pan Jacek śpiewa: “nie ma i nie będzie / zmiłowania wszędzie”. Po pierwsze, to czytelne nawiązanie do innego przeboju, “Dosko” (“zmiłowania, łaski nie będzie”), a idąc dalej, odwołując się już do kolejnej linijki przeboju sprzed dekady (“kamień na kamieniu tutaj nie zostanie”) – także do “Chłosty” (“w ogóle, centralnie, kamieniem go, bez kitu”). Właściwie “Zimna lufa” jest właśnie taką “Chłostą” dwadzieścia lat później. Przy czyn uczciwie zaznaczam, że przekaz tamtych słów nie zdezaktualizował się ani trochę. Ale odszedłem od meritum. Chodzi o to, iż ten fragment to na pozór podobny paradoks co ten wyrażony w sentencji wywiedzionej ze słów Liwiusza. Jednakże wyraża on wyłącznie brak zgody na… niezgodę. Bezkompromisowość w dążeniu do kompromisu. Nietolerancję wobec nietolerancji (i tolerancji również, jako że zakłada wyłącznie warunkowe tolerowanie czegoś lub kogoś). Nieugiętość w stosunku do braku pokory. I tak dalej, i tak dalej.

Gest podniesienia rąk (nie chcę dodawać, że w górę, bo mnie licentia poetica nie obowiązuje) jest zaś gestem nie tylko poddania (rozumianego jako odwrotność dążenia do konfliktu), ale i radości, swobody. I może to wezwanie należy odczytać jako puentę jednoznacznie optymistyczną.

Dlatego sam ograniczę się do jak najkrótszego podsumowania: kochajcie się.

Posłuchać można tutaj.

***

Poniżej zamieszczam odnośniki do pozostałych – wbrew datom, które widnieją przy tekstach, leciwych – analiz tekstów Pana Jacka:
Chłosta
Dosko
Vademecum DJ’a

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *