Foghorn – Corona (2018)

Prowadzenie blogu bywa męczące. Nie tylko wtedy, gdy jestem w stanie jedynie przerzucać zakładki z utworzonymi wieki temu playlistami w Foobarze i słuchać płyt, które znam na pamięć, a takie chociażby otwarcie linku czy maila, w którym można na taki link trafić, wydaje się rzeczą ponad siły i możliwości. Bywa męczące także w chwili, gdy przytakuje się niby z grzeczności i niechęci prowokowania sporu w odpowiedzi na słowa, że dla trzydziestu osób nie opłaca mi się otwierać Worda (na szczęście piszę w Notatniku, czego kilkakrotnie pożałowałem), ale jednak chciałoby się – nie idąc na kompromisy – zajść z tym trochę dalej. W podobnym stopniu wyczerpuje fakt, że gdy chce się, żeby wszystko było dobrze, to owo wszystko się knoci, bo nagle co tylko może płatać na stronie figle, to płata, a umiem jedynie – i to bez szału – pisać. No ale sztuką – już przechodząc do rzeczy – nie jest opowiadać o takich płytach jak “Corona”, tylko je nagrywać.

Foghorn. Nazwa nowa, ale stojący za nią T. (nie będę używał personaliów, zresztą lubię inicjały) może być kojarzony z tworzonego wraz ze Zgubą (który również był zamieszany w stworzenie omawianego dzieła) blackmetalowego Widziadła, z jedną, całkiem przyjemną imienną płytą na koncie. I o ile tę stylistykę cenię sobie szczególnie (bo surowy romantyzm), o tyle reaguję z aprobatą na próby oddalania się czy wręcz odchodzenia od niej. Tutaj to odejście następuje, zresztą jak chce wydawca, “Foghorn to mariaż akustycznych i ambientalnych dźwięków dla fanów twórczości takich artystów jak Grouper czy Mount Eerie”, co już wskazuje kierunek – i to zgoła odmienny (choć Phil Elverum zaliczył przecież bardzo przelotny romans z black metalem, a dwie ostatnie, ukochane przeze mnie płyty Elizabeth Harris są wypełnione muzyką ekstremalną). Sam pomyślałem, by rzucić coś od siebie, już na wysokości otwierającego płyty utworu “Lima 2 / Bodyleaving” o takich nazwach jak Burial czy Ulver (końcówka przywodzi na myśl klamrę “Shadows of the Sun”), ale nawet porównanie do takich tuzów, jakie zostały przywołane w tym akapicie, może okazać się krzywdzące dla Foghorn. Można bez przeszkód wymieniać dalej, ale zakończmy na być może jeszcze przystępniejszym, a więc słusznie wybranym na singiel “The cabin”. Zastrzegając, że “Corona” oferuje wiele więcej niż w udostępnionym fragmencie.

Przede wszystkim (nawet to wyłuszczę, dla dobra sprawy będę konformistą), znalazły się tutaj jedne z najpiękniejszych momentów w całej tegorocznej muzyce. Nawet bym chciał, żeby ktoś mi zapłacił za takie zdanie, ale wtedy bym go nie napisał, ani tym bardziej nie miał, bo nie da się opłacić wzruszeń i uniesień. Taki “szugejzujący folk” w trwającym jedenaście i pół minuty “Saviour speaks through the branches” pozwala jednocześnie rozumieć, jak wspaniała jest to muzyka, i to poczuć. Niezależnie od tego, jak ją klasyfikować i nazywać. Lepiej zwyczajnie używać przymiotników. Takich jak tutaj.

Nie wiedzieć czemu, po krótkiej notce towarzyszącej “The cabin” i samym szyldzie, pod którym “Corona” zostanie wydana (na świat), “obawiałem się” powtórki z rozrywki, jaką niewątpliwie zapewniały “Duchy Rogowca”. Tymczasem “Corona” dostarcza innych, choć równie silnych wrażeń i emocji. Może zjednać sobie serca zarówno fanów ambientu w ciemniejszych odcieniach, jak i sympatyzującym z folkującą (folgującą?) piosenką autorską czy starą szkołą melancholijnego hałasu spod znaku My Bloody Valentine, lecz przede wszystkim nie powinna ujść uwadze osób, które poszukują dobrej, wartościowej muzyki. Równie dobre propozycje z tego półrocza, było całkiem urodzajne, bez trudu policzę na palcach jednej ręki. Zresztą niech najlepiej o moim entuzjazmie świadczy fakt, że nie mogłem się doczekać dnia premiery i musiałem czym prędzej, mimo dość spokojnej i flegmatycznej natury, donieść o tym, co usłyszałem. Bo w takich chwilach jak ta, i przy takich płytach, można poczuć, że (nie)otwieranie Worda dla trzydziestu osób ma sens.


FOGHORN, Corona, Opus Elefantum Collective


(skala ocen: 0.5-5.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *