Marcin Świetlicki, Rafał Księżyk – Nieprzysiadalność. Autobiografia (2017)

I
Nie ulega wątpliwości,
że Księżyk umie pisać
książki, które piszą się same
w krótkich prostych zdaniach oznajmujących
jakąś prawdę
o świecie, który zaczyna się
i kończy
w poecie Świetlickim.

Wykazuje przy tym
staranność
godną lepszej sprawy,
niemal pełne zrozumienie
tekstów
i skromność, z zastrzeżeniem
że nie tworzy na kolanach
ani na kolanie.

Potrafi skierować
na właściwe tory
myśli
człowieka, który chodzi
własnymi drogami,
pozostając przy tym w jego cieniu,
zamiast próbować pławić się
w blasku.

Organizuje długi przelot
przez (biblio)grafię twórcy,
nie tworząc, a dekonstruując
mity,
zmienia figurę w postać,
pozy w postawy,
cynizm we wrażliwość,
a poetę w człowieka.

Zamiast stwierdzać – pyta,
upewnia się i myli,
pozwalając swemu rozmówcy
na mądrą powściągliwość, odejście
od banalnego moralizatorstwa,
bez szukania tanich i niskich
skandali, wzruszeń i sensacji,
których nie było.

Dlatego rzecz ubarwiają
jedynie fotografie
(niebarwne),
krótkie anegdoty,
reszta to próba przeniknięcia
się, dotarcia
do zakurzonych śladów
w kapryśnej pamięci.

II
To, że Świetlicki jest dobrym człowiekiem,
to wszystko, czego mogłem chcieć
dowiedzieć się z jego biografii;
i że należy wykazywać stałe nieprzejednanie
wobec zła wszelkiego, pozostać,
kim było się zawsze, nie ulec
podszeptom, zakusom, nie przejść na stronę
tych, którzy stoją naprzeciw,

więc nie jest dla mnie ważne,
jak przyjemnie się czyta, i czy nie wolałbym
poczytać o kimś mi bliższym,
albo czy nie da się mocniej,
wyciągając kilka faktów, opinii, przekonań,
nie krążyć wokół kilku postaci
(Tymański, Brylewski, Janerka),
ale jest dobrze, jak jest; tak najlepiej.

MARCIN ŚWIETLICKI, Nieprzysiadalność. Autobiografia, Kraków 2017



(skala ocen: 0.5-5)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *