Kali & Magiera – Chudy chłopak (2019)

Czekam na piątek z wypiekami na twarzy. Ktoś inny jednak, przytknąwszy wierzch dłoni do mojego policzka, powiedziałby, że zwyczajnie pali mnie gorączka. Może dlatego właściwie za każdym razem w pierwszej kolejności sięgam po płyty, które lepiej byłoby zostawić w spokoju. Takie jak “Chudy chłopak” Kaliego i Magiery.

I co mam napisać? Że zaczyna się tak, jak kończy się “Reign in Blood”? Niestety z sampli burzy i deszczu wyłania się głos, który informuje nas, że “chudy chłopak stoi sam na ulicy, stoi sam na ulicy, stoi sam na ulicy, sam”. I zanim zdążę się oddalić, żeby tak sobie stał, jak lubi, zarzuca mnie sentymentalną opowieścią.

Zaraz okazuje się, że sentymentów nie ma. Nie ma też litości. W ogóle nic nie ma. Jest uliczny rap dla chłopaków z dobrych domów, którym można sprzedać wersy o byciu prawilnym, by potem prawilnie sprzedać im susz konopny za dwie stówki. Albo coś z odzieży, w podobnej cenie.

Jarać się wersami o jaraniu, które w żadnym stanie (nie)świadomości nie wydadzą się komuś, kto nie spopielił wszystkich szarych komórek, dobre? Bitami, które… są? Może poza jednym (“Freestyle”), którego szkoda na taką płytę. A może żenującymi reggae-refrenami, pełnymi myśli tak natchnionych, że tylko bezsilnie westchnąć? Może gościnnymi zwrotkami takich gości jak Włodi czy O.S.T.R.? W przypadku tego drugiego mam wątpliwości, czy to już nie jakieś stand-uperskie wprawki. Jeśli to nie żart, to mi naprawdę smutno.

Nie ma sensu rozbierać na czynniki pierwsze dzieł tak płaskich i jednowymiarowych. Tutaj nie ma kolejnych warstw, chyba że mowa o warstwach pudru, pod którymi można by się czegoś doszukać. Nie przeszkadza mi jakoś sama poetyka, bo jeśli potraktować nawijkę o jaraniu, niekochaniu policji i ulicznym życiu konceptualnie, obrobić literacko, to pewnie dałoby się – przy odpowiedniej skali talentu – zrealizować go w interesujący sposób.

Ale tutaj? Dajcie spokój. Zostawię Was lepiej z autorskim – i skromnym – wyborem słownictwa i garścią “najlepszych” wersów. Sam wyprułem się z sił po sesji z “Chudym chłopakiem”.

***

Mały słownik języka Kaliego (i kolegów jego)

a
absurd
afera

b
barykady
beemka
bieda
bit
blacha
blant
blizna
bloki
błąd
bóg
bójka
ból
brama
brat
brecht

c
cela
chodnik
ch*j

d
diler
dobro
dołek
dom
duma
dym
dziąsło
dzieciaki
dziewczyny

e
elo

f
fanty
fart
fifka
flow
frajer
freestyle
front
fura

g
ganja
grzech

h
hardkor
hip-hop

j
j*bać
joint
joł
juma

k
kara
kastet
kaszleć
kiermana
kitrać
koka
koleżka
komenda
komitywa
konfident
konto
kontra
korzenie
kozak
kraść
kraty
kryminał

l
lamus
lęk
lipa
lojalność
loop
los

ł
łzy

m
małolata
marihuana
marzenia
matka
misja
mundurowy
mury
muzyka

n
nabijać
nadzieja
narracja
niedopałek
nisza
numer

o
obcinać <się>
odj*bać <coś>
osiedle

p
panny
patola
patrol
pieniądze
pojarunek
pokuta
policja
potyczka
pozerstwo
prawda
prawilność
prąd <płynąć pod prąd>
prokuratora
pruć się
przypał
psiarnia
psy
pucha

r
rap
rewiry
rodzina
rozk*rw
ryj
rymy

s
samogon
samotność
sampel
sankcja
sens
sentymenty
skręt
słowa
system
szacunek
szansa
szczęście
szlugi

t
tatuaże
top
treść

w
wariaty
wokanda
wolność
wpi*rdol
wyścig

z
zasady
zgon
ziom
zło
złodziej

ż
życie

***
LIryczny sajgon, czyli top wtop:

X
eklektycznie egzystencję kleję

IX
jak arkanoid się odbijam od ściany, rzygam kolorami

VIII
kopię jak samogon, zatrzyma mnie tylko zgon

VII
kto ten świat uratuje jak nie my – sentymentalni ludzie?

VI
policji faja na pysk

V
wysoko tak, że aż k*rwa mać

IV
mam gram, tytyry, tytyry, daj bletkę, ziom

III
nie dla mnie domek, prędzej kojo i dołek

II
w ch*ju mam prokuraturę i o tym rapuję

I
zawsze byłem wstydliwy, pewnie byś nie powiedział
zawstydzały mnie dziewczyny, no bo co bym im powiedział?
-cz-cz-cześć, no i k*rwa cześć, chudy jąkała
blokada jak pas cnoty, ale w okolicach mordy, nara
leci znowu zima, szumi na morzu fala
ziomki już się dziwnie patrzą, no nie, że jak na pedała?
ej, coś z tym trzeba zrobić, ratować kompana
była piękna i powabna, a na imię Swietłana
stałem się mężczyzną, zacząłem polowanie
każda mówi dziwny wzrok masz, w ogóle gdzie masz gajer?
a ja mówię, że nie frajer, że sztywniutko, nowe dresy
każda się zakochała, a ja to lubiłem spieprzyć
tyle przeżyć, tyle serc, a tyle wrażeń
fartem żadnych imion nie mam w formie tatuaży


KALI & MAGIERA, Chudy chłopak, Ganja Mafia

(skala ocen: 0.5-5.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *