Jak pisać, żeby być czytanym?

Jeśli chcesz wiedzieć, jak nie pisać, a tego nie wiesz, to przejdź do blogowego menu, wybierz sobie jakieś dwa lub trzy losowe teksty, przeczytaj je i tyle. Wtedy najłatwiej będzie dostrzec, w czym rzecz. A jeśli nie chcesz szukać, to Ci sam znajdę i podpowiem, że tak nie pisze się impresji okołoliterackich, recenzja z całą pewnością nie wygląda w ten sposób, a za przykład tekstu tylko w połowie dobrego świetnie posłuży ten (i ten również).

A teraz od do rzeczy.

Obiektywizm jest wojną!
Zacznijmy od kwestii absolutnie fundamentalnej i kluczowej. Otóż wiedz, że podział na fakty i opinie jest sztuczny – nie ma między nimi różnicy. Jest tak, jak powiesz. I tak ma być. Ludzie nie chcą wiedzieć, co myślisz. Mają swój rozum, a zdanie innych nieszczególnie kogokolwiek obchodzi. Ty sam zaś myśleć możesz opcjonalnie. Nie opowiadaj o swoich przeżyciach związanych z danym dziełem, nie pisz o tym, z czym ono dla Ciebie się wiąże. Jeżeli piszesz recenzję, pamiętaj, że recenzja musi być obiektywna. Gdy zapomnisz, ktoś niechybnie zwróci Ci uwagę.

Nie wiem, wiesz?
Martwi Cię to, że nie masz zdania? Albo inaczej: boisz się, że nic nie napiszesz, bo nie wiesz, co myśleć? To wspaniale! Wyzbądź się tych obaw i zmartwień, a będziesz o krok przed innymi! Niewiedza jest błogosławieństwem. Nawet jeśli Twoje zorientowanie pozwala Ci sformułować wiarygodny i wartościowy sąd w danej materii, musisz zorientować się przede wszystkim w tym, co myślą ci, którzy są opiniotwórczy. Przecież Tobie też marzy się podobny status. Zresztą spójrz. Co oznacza samo określenie „opiniotwórczy”? Ano oznacza, że ktoś, kogo tak określimy, tworzy opinię. Daruj sobie bycie artystą. Pamiętaj, że wszystko już było.


Czy wiesz, że…
Długopis został wynaleziony w 1938 roku przez węgierskiego artystę i dziennikarza László Bíró.

Zwalmy wszystko na postmodernizm!
Idąc dalej tym tropem… Podoba Ci się jakieś sformułowanie? Zazdrościsz komuś żartu, metafory albo specyficznego określenia? Pamiętaj o dwóch rzeczach. Zazdrość jest złym uczuciem – nie pozwól, by Cię paliła. Radę mam tylko jedną: kopiuj. I broń boże nie cytuj! Tym bardziej nie powołuj się na zdanie kogoś innego, nie linkuj!! Jeśli to cała recenzja lub jej sążnisty akapit, napisz to samo po swojemu. Jeżeli pojedyncza fraza – bierz bez pytania. Przecież każdy mógł na nią wpaść, prawda? A to, że Tobie akurat zdarzyło się wpaść w innym tekście, to nic.

Nie kombinuj – nic nowego nie wymyślisz!

Kolejna istotna rzecz: naśladuj. Zobacz, kto jest chętnie czytany, kogo klepie się po plecach za to, że taki mądry i zdolny, pióro takie sprawne i lekkie, i pisz tak samo, tylko lepiej, bo przecież to pewnie leszcz, więc bez problemu go zdystansujesz, a ludzie prędzej czy później połapią się, kto jest w tym naprawdę dobry, i że przecież Ty, Ty, i tylko Ty. Jeśli będziesz prowadzić swoją stronę na Facebooku, a to obecnie konieczność, pamiętaj, iż Twoje posty muszą być angażujące. Dlatego zadawaj pytania w rodzaju „a co Wy o tym myślicie?”, „jak Wam się podoba płyta X?” i pisz odezwy typu „dajcie znać w komentarzach o tym i tamtym”. Nie ma Cię to obchodzić, w żadnym razie! Gdy nie możesz tego zrobić, bo charakter wypowiedzi ogranicza pole do popisu, postaw na kontrowersję. Pamiętaj, że shitstorm to zawsze osiągnięcie. Więc jeśli ludzie zaczną Cię obrzucać wyzwiskami, to masz prawo czuć dumę. Opcjonalnie mile widziane będzie włączenie się do dyskusji, jednakże Twoje wypowiedzi powinny być ograniczone do prostych zdań oznajmujących o charakterze dogmatycznym (pozbierasz lajki).


Czy wiesz, że…
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego z końca 2016 roku, w Polsce działa blisko dziesięć tysięcy bibliotek (9582). Liczba ta zmniejsza się.

Who the fuck is Żurom?
A co z pozostałą częścią kontentu? Wrzucaj śmieszne obrazki! One są najważniejsze. Najlepiej takie, które kogoś – modne słowo – szkalują. Należy jednak być szybkim. Nie to, żeby zrobić coś przed innymi, po co. Ludzie zwyczajnie następnego dnia zapominają, z kogo kręciło się wczoraj bekę, więc musisz reagować natychmiast, udostępniając to, co nakręca ruch w interesie. I będziesz kontent!

(Brassensa znał powierzchownie)
Dobrym pomysłem, tu przejdziemy z powrotem do zasadniczej części tekstu, jest to, by stosować chwytliwe tytuły typu „10 książek, których nie czytałeś”, „100 płyt, których musisz posłuchać przed śmiercią”. Ważne, by liczby były okrągłe, a treść zdania sugerowała, że znasz coś, czego nie zna czytelnik. Tylko nie rób tego w samych tekstach! Zresztą nie chodzi o to, by się wymądrzać. Ktoś kliknie, zobaczy, że oho, jedną książkę kiedyś przekartkował, i już jesteś do przodu. Bo raz, że Cię o tym poinformuje (a przynajmniej jest na to spora szansa), a dwa, że ktoś się dzięki Tobie dowartościował.


Czy wiesz, że…
Heterochromia dotyczy jednego procenta ludzkiej populacji.

Wypijmy za błędy!
Wprawdzie jeśli chcesz pisać dobre recenzje, to nie obejdzie się bez cytowania Wikipedii, ale w niczym Cię to nie ogranicza, bo kto powiedział, że nie możesz popełnić błędu nawet wówczas? Nikt nie zaprzeczy, że błądzić jest rzeczą ludzką. Po prostu nie udawaj orła, bo nielotne umysły będzie to drażnić – orła lepiej wywinąć. Żadnych słów ze Słownika wyrazów obcych, wyliczanek niezwiązanych z niczym nazwisk i hermetycznych smętów, których i Ty naprawdę nie rozumiesz. Nie jesteś redaktorem Pewnego Popularnego Portalu (o ponoć niepopularnej muzyce), więc się nie wydurniaj. A jeśli chcesz nim być, to może lepiej nie.

To już jest koniec!
Jeszcze jedna rada na zakończenie: pamiętaj, że w Twoich tekstach nie może zabraknąć śródtytułów (najlepiej takich z łatwymi do odczytania nawiązaniami, co połechce czytelnika), podkreśleń (żeby to, co istotne, było łatwe do wyłapania) i ciekawostek.

One Comment

  1. Herbert Herbata Lipiec 13, 2018

    No hejka!
    Zabawnościowe!
    Pozdrówki!
    Herbert!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *