Grałem w grę (#2): Diablo III: Battle Chest, Grim Dawn, Slay the Spire

Diablo III: Battle Chest (Bliizard Entertainment) (2014)

Przeszedłem tę grę – i robiłem to baaaardzo powoli – by było mi choć trochę mniej żal wydanych na nią pieniędzy (bodaj 120 złotych). Ale pewnie nawet ukończenie jej każdą z dostępnych postaci na kilku poziomach trudności (pierwsze trzy lub cztery to jakiś żart, a jak sobie pomyślę, że ludzie którzy kupili samą podstawkę, musieli przejść kampanię na najniższym, to wydaje mi się to jakimś okrutnym żartem) nie ukoi mojego żalu. Pal licho pastelowe kolorki, ale to gra nie tylko prosta, ale i tak uproszczona, tak miałka… Wymienienie jej absurdów i słabości to temat na osobny tekst, którego nie napiszę. Już się wyżaliłem.

Grim Dawn (Crate Entertainment) (2016)

Hack’n’slash z rozbudowanym systemem rozwoju postaci (dwuklasowość!) i całkiem niezgorszym, mrocznym klimatem. Nie jest to w żadnym razie – ani w żadnym elemencie – gra wybitna, ale te dwadzieścia kilka godzin, jakie są potrzebne na jednokrotne ukończenie kampanii fabularnej, będą całkiem przyjemnym czasem. Albo całkiem miłym – jak w moim przypadku – tłem poznawania jakiejś kolejnej nowej płyty. A jeśli kogoś choćby w najmniejszym stopniu obejdzie fabuła i wciągnie się w realia świata Grim Dawn, to może się okazać, że to nawet następca Diablo II. Mimo iż oczywiście produkcję Crate Entertainment należy postawić półkę niżej niż arcydzieło Blizzarda. Tak czy owak, klikało się fajnie.

Slay the Spire (Mega Crit Games) (2019)

Miks karcianki, roguelike’a i erpega (to w najmniejszym stopniu), w którym poziom trudności raz wydaje się satysfakcjonujący (dla mnie był raczej za wysoki), raz staje się frustrujący (bo nawet układanie strategii “w locie”, w zależności od tego, jakie nam wpadną karty, może niewiele dać). Ale dostajemy trzy postaci (a każdą naprawdę gra się inaczej), trochę humoru i wciągający gameplay. Do serca iglicy można dotrzeć w kilkadziesiąt minut (mniej niż godzinę), ale nawet i kilkadziesiąt prób może nie wystarczyć, by wyprawa zakończyła się powodzeniem. Bardzo fajna gra. Aż nabrałem chęci, by odświeżyć sobie stareńkie Etherlords II (co zresztą zrobiłem).

(skala ocen: 0.5-5.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *