Dobre darmowe płyty (sierpień 2019)

Ben Woods – A Collection of Thoughts (Wise Owl) (2008)

POBIERZ
(Bandcamp)
Mam słabość do takich rzeczy. Może “A Collection of Thoughts” Bena Woodsa nie jest najlepszą rzeczą powstałą na przecięciu stylistyki ambient i modern classical, ale to naprawdę bez znaczenia. Wystarczy, że przy niektórych fragmentach (“Walking away unwillingly”, “Waking up with stories of you to tell nobody”) oddechy przemieniają się w westchnienia.

Roku Music – Collider (ep) (Sonic Masala) (2014)

POBIERZ (Bandcamp)
Kiedyś podejmowałem poszukiwania pod hasłem “coś podobnego do >>Souvlaki<< Slowdive i choć w połowie tak dobre”. Zaprowadziło mnie to do kilku ciekawych płyt. Jedną z nich jest właśnie “Collider”. Utwór tytułowy od tamtej pory zawsze mam w “zestawie podręcznym”, a takich utworów ogólnie jest stosunkowo niewiele, więc o czymś, myślę, to świadczy. Hałaśliwo-hipnotyczny shoegaze, o którym chyba nigdy nie było głośno. Być może dlatego ta epka pozostaje jedynym wydawnictwem australijskiej formacji.

The Arrogants – Your Simple Beauty (ep) (Shelflife) (2000)

POBIERZ (Bandcamp)
Pamiętam, jak wrzuciłem pierwszy utwór na jakąś listę, a pewna znajoma podzieliła się refleksją, że on wyjątkowo do mnie pasuje. Jeśli miałoby to implikować – myślę, że wówczas mogło – łagodną, dobroduszną naturę (korespondowałoby to z innymi jej słowami, takimi jak “takich osób jak Ty się nie porzuca, tylko wykorzystuje”), to… No miło, bardzo. Wszystkie piosenki tutaj są tak cudnie proste, tak uroczo naiwne/naiwnie urocze, tak w każdym możliwym sensie dobre… Jednocześnie wywołują łagodny uśmiech, wzruszają i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Dream pop ma swoich bohaterów, ale warto pamiętać o The Arrogants (1997-2005).

The River – Oneiric Dirges In Mono (ep) (wyd. własne) (2003)

POBIERZ (Bandcamp)
Chciałem coś napisać, ale hej! Niezależnie od tego, jaką muzykę się lubi (albo jakiej nie lubi): czy tytuł epki nie jest wystarczająco zachęcający? Osobom wyjątkowo wrażliwym na pewną estetykę polecam powtarzać sobie, że to pozbawiony produkcji slowcore, a po niespełna trzech minutach, gdy pojawią się wokale, będzie już z górki.

W szarą otchłań.

Viola – Escapist Pioneers (ep) (SemoLina) (2002)

POBIERZ (strona zespołu)
Jakoś miesiąc temu układałem sobie wpis o “Escapist Pioneers”, ale okazało się, że znalezienie możliwego do podlinkowania fragmentu (YT, BC) nie jest… możliwe. Jak może brzmieć epka nagrana przez nieznany, z lekka gotycki zespół indiepopowy z Finlandii w 2002 roku? Pewnie łatwo to sobie wyobrazić. Ale na szczęście nie trzeba.

Wretched Excess – A Piece of Infinity (ep) (Sunup) (2013)

Leyland Kirby gra dark jazz.

(tak naprawdę to nie, ale gdyby grał, to nie byłoby aż tak dobre jak “A Piece of Infinity”)

(skala ocen: 0.5-5.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *