Dobre darmowe płyty (marzec 2017)

Convulsia Darklove – True Redeemers (wyd. własne)
convulsia darklove1

POBIERZ

Marilyn Manson w spódnicy. Choć czy nosi spódnice – tego nie wiem. A może Marilyn Manson nosi? Co do tego również nie mam całkowitej pewności. No nie będę żonglował nazwami, bo jakie mam rzucać? Jarboe? Nine Inch Nails?  Któryś z zespołu z line-upu Castle Party? A może King Dude? Absurd! Przecież nie będę udawał, że się znam. Ważne, że mi się szczerze podoba. Bardzo sympatyczny materiał (singiel?), drugi utwór wręcz bardzo-bardzo, ale gotem jak nie zostałem, tak nie zostanę.

Mortar – Fourth Dimension (2003) (wyd. własne)
mortar1

POBIERZ

Patrzę na tagi: metal (ten można pominąć), swedish death metal, Poznań. No – myślę sobie – szwedzki death metal prosto ze stolicy Wielkopolski to coś nietypowego. Pewnie gdzieś w Göteborgu polskiego death metalu nie grają, jeśli takowy w ogóle istnieje, ale cóż z tego? Zresztą żarty żartami, luźna improwizacją luźną improwizacją, a tymczasem słucha się pierwszego dema Mortar naprawdę świetnie. Muzyka pruje do przodu, nie zatracając przy tym ludzkiego pierwiastka, o co nietrudno. Poważnie, będąc osobą, która jako swoją ulubioną płytę w tym gatunku wskazałaby “Hell Awaits” (i to nie jest żart – raczej prowokowanie tych od szufladek), stwierdzam, że “Fourth Dimension” jest super.

The Graveyard Poet – Songs for the Moon (wyd. własne)
the graveyard poet1

POBIERZ

Dobre. Można powiedzieć, że zapowiadało się dobrze, zanim jeszcze usłyszałem pierwszy dźwięk. Po zapoznaniu się z “Songs for the Moon” nadal (za)uważam, że ten materiał… coś zapowiada. Zwiastuje. Może chce obiecać. Rozmaite furtki zostają uchylone – można wybrać następnym razem bez problemu jedną ze ścieżek. I niekoniecznie podążać wytyczonym przez kogoś innego traktem. Naprawdę nie wiem, czego się spodziewać, ale spróbuję nie przegapić następnej próby.



(skala ocen: 0.5-5)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *