Dobre darmowe płyty (lipiec 2018)

◮ Motitoti ◭ – A Mall Burned That Day​.​.​. (wyd. własne)

POBIERZ

Pamiętam, jak przed kilkoma laty, jesienią, włączyłem sobie nad ranem, kiedy do świtu jeszcze trochę zostało, telewizor, coby nie jeść śniadania w samotności. Leciała jakaś offowa produkcja krajowa, powiedzmy, pokroju “Że życie ma sens”, choć to było coś innego, nie pomnę. W każdym razie, jak siedziałem taki pomięty, jak to w stanie półprzytomności, tak od zerkania kątem oka na migające kadry połączone z rejestracją pojedynczych fraz linii dialogowych już całkiem mnie powykręcało. To płyta na taki czas. Na czas samotnych wylotów z imprez, gdy porządni ludzie jeszcze śpiąc. Na czas dobijania niedobitków, długo po naszym odlocie. W chwilach, gdy rzeczywistość jest jedynie pretekstem, by posłuchać “A Mall Burned That Day…”. Nie chcę niczego spoilować, więc na tym urwę.

Mariusz Krawczyk – Pejzaż biały (wyd. własne)

POBIERZ

Tytuł trochę myli, a już na pewno zwodzi, przynajmniej mnie, bo ta króciutkie utwory wydają się bardziej impresyjnymi szkicami niż pejzażem, a “obiecana” biel – kiedy przypomnę sobie choćby tę z płyt Paysage d’Hiver – nie jest tą, na jaką mógłbym liczyć, czyli lodowata i bezkresna, to jednak czuję, że powinienem szepnąć słówko.

Palmer Eldritch – Sidereal (Trzy Szóstki)

POBIERZ

Powiem tak: “Natural Disaster” było ok, “Sidereal” jest bardzo ok. Jeśli tak chce wydawca, to niech to będzie najlepsze downtempo w kraju. Choć mimo wszystko jestem z tych, do których silnie mówią czucie i wiara (nawet jeśli sam nie odznaczam się takimi cechami), zaufam jego wiedzy. Czerpać przyjemność ze słuchania będę we własnym zakresie.


(skala ocen: 0.5-5.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *