Dobre darmowe płyty (kwiecień 2018)

Lemiszewski/Olter – Post Refference (Trzy Szóstki)

POBIERZ

Gdybym miał za zadanie spisanie notki, która promowałaby “Post Refference”, albo nie wiem, stworzenie jakieś hasło, to wystarczyłyby nazwiska. One same zdołałyby zapewnić bardzo szerokie – także pokoleniowo – grono zainteresowanych płytą. A nie jest tak, że ktoś tu osiada na laurach – albo właśnie na owym nazwisku “jedzie”, kolokwialnie rzecz ujmując – bo propozycja ta jest naprawdę konkretna. Duszna i przestrzenna zarazem, jednakowo hałaśliwa i wyciszająca, w równym stopniu konkretna i poetycka, zdolna pochłonąć i pozwalająca skupić się na własnych myślach jednocześnie. A w tych najdłuższych fragmentach, jak w moim ulubionym repetytywnym “Zostaję”, bezsprzecznie świetna.

Pchła – Album czerwony (wyd. własne)

POBIERZ

Urządzanie sobie seansu spirytystycznego to nie najmądrzejszy pomysł, bo jako medium jestem średni (proszę spróbować docenić, no tego, dowcip). Duchy mają jednak to do siebie, że nawiedzają same. Ale słowo może stać się. Duch – wcielić. I jest tylko ona. Nadzieja. Więc nie boję się. I wybrałem “Album czerwony”, a nie wydany zaledwie dziewięć dni wcześniej “Album fioletowy” nawet nie dlatego, iż wiele zdążyło się w międzyczasie [we mnie] wyjaśnić (a właściwie to jedno: ciemność, choć parę razy teraz słyszałem, wypowiadane tym jedynym prawdziwym głosem, że jestem ciemny, i że wcale nie o to chodzi, że głupi), tylko tak sobie myśląc, że najistotniejsze w tym, co sam myślę, jest to, co myśli lub mógłby pomyśleć ktoś, kim jestem. I kto jest mną. To bardzo dojrzała płyta. Ale najważniejsze, by dostrzec światło; by strzec.

pustostan – pustka (ep) (wyd. własne)

POBIERZ

“Pustka” pokazuje, jak przesadzać z umiarem, jak dystans łączyć z (po)wagą, nie narażając się na niezamierzoną śmieszność, a istotne spektrum potencjalnych reakcji słuchacza pozostawić w gestii i władzy własnej. Bo ktoś coś tam może psioczyć, że emo i w ogóle, ale wtedy sam będzie płakał. I pluł się bez powodu. A pluć, i owszem, sobie powinien, ale w brodę, bo noise rock ma się u nas bardzo dobrze, a nie powiedziałbym, że krakowski pustostan startuje tą epką z drugiego szeregu.



(skala ocen: 0.5-5.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *