Buena Beksa, czyli 21 najgorszych polskich piosenek XXI wieku (lata 2011-2015)

Artur Rojek – Beksa (z płyty “Składam się z ciągłych powtórzeń”, 2014)
POSŁUCHAJ
Ot, (click)bait.

Nie no, żartuję.

Osoba, z którą półtora roku temu układałem podobną listę, tylko bez podziału na okresy, skomentowała moje wybory krótkim “ale z tym Grechutą to chyba sobie żartujesz”. No nie, nie żartuję. Według niej, brzydkie słowo na “k” (które nie jest moim imieniem, brzmiącym w jej ustach zresztą czasem jak najgorsza obelga, nie jest nim również “kultura”), rzucone (na wiatr?) przez A.R. gdzieś w środku utworu, to ponoć jedno z najdoskonalszych jego użyć w rodzimej muzyce – obok “Spadam” Pezeta – ale obu panów, i to już moje zdanie, godzi bez trudu ten pan. “Beksa” to jakieś blade i wyblakłe reminiscencje reminiscencji znanych z jedynej, takiej-sobie-5/10 płyty ensemblu Rojek&Ścianka (aka Lenny Valentino), która nie była literacko szczególnie zajmująca, tutaj staje się czymś w rodzaju – sam nie wiem – zapisku z psychoterapii (i to nie jest komplement, o nie), budząc jednoznacznie negatywne emocje. I pytania: czemu mam tego słuchać? czemu on to śpiewa? Podobnie jak sam utwór, pochodzący zresztą z całkiem udanej płyty (stawiam ją tak naprawdę wyżej niż cokolwiek z dyskografii Myslovitz), który jednocześnie przypomina mi, dlaczego Rojek nigdy nie był mi bliski jako ponoć nadwrażliwiec.

Blue Café – Buena (z płyty “DaDa”, 2013)
POSŁUCHAJ
Blue Café bez Tatiany Okupnik to nie Blue Café – powiedzą jedni.

Otóż nie. Blue Café bez Tatiany Okupnik to Blue Café bardziej.

Donatan & Cleo – My Słowianie (z wydanej w 2012 roku płyty “Równonoc. Słowiańska dusza”, sam singiel promował ją w roku następnym)
POSŁUCHAJ
Esencja słowiańskości. Nie drwię. Utwór i klip drwią z siebie dostatecznie mocno.

fuzja ‘folku’ z ‘hip-hopem’ <<< fuzja country z black metalem|

Enej – Kamień z napisem love (z płyty “Paparanoja”, 2015)
POSŁUCHAJ
Czasem nie wiem, co gorsze: polski hip-hip, polski rock, polski pop czy polski folk. Ta lista tego nie rozstrzygnie.

Enej dumnie kroczy ścieżką, którą wydeptały Brathanki z Golcami, a której nikt w tak zwanym – ponoć błędnie – międzyczasie nie zadeptał.

Gang Albanii – Klub go go (z płyty “Królowie życia”, 2015)
POSŁUCHAJ
Popek > Borixon

Refren dekady.

Green Grenade – Fioletowy klimat (z płyty “Purple Tape”, 2014)
POSŁUCHAJ
Pozdrówki dla opiatowców.

Żart polegający na tym, że dziewięciolatek nawija – całkiem nie najgorsze, trzeba przyznać po latach – wersy o kodeinie, był zabawny. Przez tę krótką chwilę, która potrzebna jest osobie tak niebłyskotliwej jak ja, by zorientować się, że nie jest ani trochę. I to była raczej sprawa dla Uwagi!, nie dla DDTVN. W każdym razie, ghostwritera miał GG zdolnego. Z jego usług mogłaby – i chyba powinna – skorzystać czołówka rodzimych OG’s.

Jula – Za każdym razem (z płyty “Na krawędzi”, 2012)
POSŁUCHAJ
Prawdopodobnie odtworzyłem ten utwór tak z dziesięć razy więcej niż pozostałe dwadzieścia razem wzięte. Kojarzy mi się… no… z Burzum. Nie brzmi nawet jakoś całkiem inaczej niż to.

Już nic nie mówię.

Karolina Czarnecka – Hera koka hasz LSD (z epki “Córka”, 2014)
POSŁUCHAJ
Polska Piosenka Literacka (PPL).

Jednak można na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej (PPA) wyskoczyć z czymś gorszym niż Agnieszka Dygant (choć oryginał jest cudnie pastiszowy, uderzający – o ironio! – właśnie w takie [u]twory).

Krzysztof Krawczyk – Jestem Twój (z płyty “Tańcz mnie po miłości kres. Piosenki Leonarda Cohena”, 2015)
POSŁUCHAJ
Krawczyk. Śpiewa. COHENA. <<<<<< Czesław Śpiewa Miłosza

Kult – Dzisiaj jest mojej córki wesele (z płyty “Prosto”, 2015)
POSŁUCHAJ
Symbolicznie wyróżnienie za całokształt twórczości (z obecnej dekady). Kult naprawdę brzmi jak zespół weselny. I to niekoniecznie z tych lepszych.

Margaret – Thank you very much (singiel z 2013 roku, pojawił się na wydanym w roku następnym albumie “Add the Blonde”)
POSŁUCHAJ
I wanna say I’m sorry but I’m really not.

Michał Wiśniewski – Filiżanka (z płyty “La Revolucion”, 2013)
POSŁUCHAJ
Bo ktoś mi powie, że nie było. Choć ja tam lubię poezję, metafory. subtelność. Ale z używek wolę zieloną herbatę. Cienką, na niedogotowanej wodzie – to moja specjalność.

Mister D. – Chleb (z płyty “Społeczeństwo jest niemiłe”, 2014)
POSŁUCHAJ
Auć. Boli bardziej niż pięć lat temu. A już wtedy było to na granicy słuchalności.

I pomyśleć, że Dorota Masłowska to całkiem niezła pisarka.

Natasza Urbańska – Rolowanie (z płyty “ONE”, 2014)
POSŁUCHAJ
Czemu schafter nie weźmie jej na feat?

Może dlatego, ze mogłaby go zjeść swoją zwrotką.

Patty – Pani Patty (2014)
POSŁUCHAJ 
znawcy muzyki robią muzyczne badania.
Patty nie jest artystką godną zaufania.
w radiu grają wciąż to samo: Grzywka i Sosnowski
wolę w radiu Maryja słuchać o Matce Boskiej
nie muszę lizać tyłków, aby czasem zagrać w klubie
nie mam bogatego ojca, lecz miliony na Youtubie
pewna bitch powiedziała: nie słuchajcie tej parodii
wczoraj znów ją widziałam w “Jakiej to melodii”

pseudoartyści żyjący na raty.
pd dziś dla was jestem Pani Patty
najwięksi hejterzy, psychole i dewiaty
od dziś dla was jestem Pani Patty

jesteś hipokrytą, kto cię bardziej oburzy,
kobieta z gitarą czy rozebrany murzyn
lizanie umywalki – trzeba mieć coś z głową
jeśli chcesz zaszokować, wyliż muszlę klozetową
liczą się układziki i góra pieniędzy,
jeśli nie pokażesz piersi, będziesz żyła w nędzy
w talent show od zawsze największe szanse mają
ci, co im w rodzinie wszyscy umierają.

pseudoartyści żyjący na raty.
pd dziś dla was jestem Pani Patty
najwięksi hejterzy, psychole i dewiaty
od dziś dla was jestem Pani Patty

ja nie chcę udawać kogoś, kim nie jestem.
nie chcę patrzeć, jak kradną należne mi miejsce.
dookoła widzę tylko fałsz i obłudę,
nie mów mi co mam zaśpiewać. bo śpiewam to, co lubię.
to, co o mnie myślisz, już mnie nie obchodzi
wolę mówić prawdę niż fałszywie komuś słodzić.
kocham swoich fanów, napisane mam na ścianie
że nieważne, kto odejdzie – ważne, kto zostanie

pseudoartyści żyjący na raty.
pd dziś dla was jestem Pani Patty
najwięksi hejterzy, psychole i dewiaty
od dziś dla was jestem Pani Patty

Pezet – Supergirl (z płyty “Radio Pezet”, 2012)
POSŁUCHAJ
Delikatnie mówiąc, nie jest to “Seniorita”. A “Seniorita” to nie jest szczególnie dobry utwór

Numer 2 w polskiej rapgrze wg Porcysa (co ciekawe, wyprzedza go Smarki, nie Tede) nagrał w 2012 roku płytę, która powinna skończyć się degradacją Pezeta do drugiej ligi, w której gdy przyjrzeć się na chłodno faktom, gra do dziś. A “Supergirl” najmocniej pokazuje, jaki to upadek (i ból, i żal).

Piersi – Balkanica (z płyty “Piersi i przyjaciele 2”, 2013)
POSŁUCHAJ
Piersi z Kukizem można było posłuchać (tylko po co?). Piersi bez Kukiza, i Kukiza bez Piersi, zwyczajnie się nie da. Dlatego 2/10 bez słuchania – 0/10, jak się jednak sprawdzi

Rafał Brzozowski – Tak blisko (z płyty “Tak blisko”, 2012)
POSŁUCHAJ
Boję się, więc napiszę tylko, że to młodszy, lepszy Piasek. Tym bardziej że tak właśnie jest.

Rockoholic – Wykochaj mnie na śmierć (2014)
POSŁUCHAJ
rasowe granie z pazurem
#1

Może to jest jakiś pomysł, by aktor, który nie ma na koncie żadnej pamiętnej kreacji filmowej czy serialowej nawet, wcielił się we frontmana ‘rockowej’ formacji. Trzeba przyznać, że tę rolę (mu) się pamięta.

Sowa – Dziś w klubie będzie bang (2014)
POSŁUCHAJ
Jedno trzeba Sowie przyznać: ani na moment nie wypada z beatu. A że to dlatego, iż nie ma chwili, w której by w niego trafiał, to co innego. Youtube stworzył tyle przykrych, smutnych i zawstydzających zjawisk w polskiej muzyce ostatnich dziesięciu lat, że im samym można by było poświęcić osobną listę. “Dziś w klubie będzie bang” zmusza do płaczu, niekoniecznie na kacu, i jest to jednocześnie płacz ze śmiechu, i śmiech przez łzy.

The Trash – Na niby (2013)
POSŁUCHAJ|
rasowe granie z pazurem #2

W konkursie na najbardziej żenujące wersy w polskiej muzyce kończącej się powoli dekady fragment “powiedz, że kochasz mnie na niby / ale seks będzie już prawdziwy” mógłby nie mieć sensownej konkurencji. Nie dziwię się więc, że internetowe źródła w stosownej rubryce zostawiają informację “autor nieznany”.

Ach, i na gitarze w adekwatnie nazwanym zespole (zespole?) The Trash gra Radosław Majdan, więc i pod tym względem jest… no tak jak jest.

***
Pozostałe części:
lata 2001-2005
lata 2006-2010

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *