Batman: Arkham Asylum Game of the Year Edition (2010)

batman

To zdanie głupio zabrzmi, bo piszę o produkcji mającej swoje lata, ale swego czasu przyjęło się, że z grami na filmowych (czy komiksowych) licencjach jest tak jak z filmami na podstawie gier. Czyli najogólniej rzecz ujmując, nie najlepiej. Aż tu nagle, za sprawą Rocksteady Studios, pojawił się Mroczny Rycerz.

ShippingPC-BmGame 2017-08-30 21-09-44-75

Jako swoisty kontekst, skoro z grami niekoniecznie byłem na bieżąco, przyjmuję drugą część Nolanowskiej trylogii o Batmanie, którą obejrzałem, by lepiej odnaleźć się w świecie przedstawionym. W obu przypadkach kluczową jest postać Jokera, ekscentrycznego psychopaty, który w filmie został sportretowany bardzo udanie, a zagrany jeszcze lepiej. Siłą rzeczy w grze nie jest on postacią tak złożoną i niejednoznaczną, staje się bardziej oczywisty i uproszczony, bo inaczej jeszcze byśmy zwątpili, czy nasza walka odbywa się w słusznej sprawie i czy na pewno gramy tym dobrym. Ale znów jest to ktoś kluczowy. To na nim opiera się oś fabuły, mimo że po drodze spotykamy całą galerię złoczyńców, on jest głównym złym. To się sprawdza, działa, choć fabuła nie jest szczególnie zajmująca, nie zaskakuje, a już bez wątpienia nie można jej nazwać wybitną. Sprawdza się, bo aktorzy użyczający swoich głosów spisują się świetnie, wszelkie przerywniki filmowe są naprawdę udane, a sam Joker wytrwale nam “towarzyszy”, dzięki czemu nie ma tu istotnych przestojów, snucia się bez sensu, a klimat – jak to często bywa – nie siada po otwierającej sekwencji.

ShippingPC-BmGame 2017-08-30 16-16-25-35

Świat jest w najlepszym – lub najgorszym – razie półotwarty. Nikt nam nie broni poganiać po całym kompleksie szpitala psychiatrycznego, pozwiedzać wyspę, na której się znajduje, ale motywacją do tego, poza ewentualną chęcią poszwendania się, są jedynie znajdźki Człowieka Zagadki. Jakiekolwiek znaczenie dla zrozumienia świata gry mają jedynie wywiady z pacjentami, zarejestrowane na porzuconych tu i ówdzie taśmach, ewentualnie kroniki Arkham. Reszta to zbieranie pytajników, zagadki polegające na tym, by spojrzeć w określone miejsce i nacisnąć przycisk (dostajemy specyficzną podpowiedź słowną)… Czasem gra nagrodzi nas za trud odblokowaniem misji-wyzwań (polegają one albo na uporaniu się z czterema falami przeciwników tak, by zdobyć jak najwięcej punktów dzięki efektownym i złożonym combosom, albo na cichej, możliwie szybkiej eliminacji wrogów na danym obszarze, czyli niewiele wnoszą) lub kartą postaci, która pozwoli nam dowiedzieć się więcej o konkretnej napotkanej postaci. Tylko ze o ile nierozbudowane dialogi w samej głównej fabule czy wszelkie wypowiedzi postaci, jakie wówczas przeczytamy i usłyszymy trzymają poziom, o tyle to, co dodatkowe, czasem wygląda jak wprawki z wypracowań dwunastolatka (vide charakterystyki z kart postaci), czasem budzi efekt odwrotny od zamierzonego (wywiady z pacjentami, które straszyć mogą wspomnianych dwunastolatków). W ogóle gra wydaje się dziwnie ugrzeczniona. Może dlatego, że mam w pamięci Punishera (choć tam twórcy także pękli, tylko że zanim pękli, to mocno przegięli), a także Chronicles of Riddick: Escape from Butcher Bay. Mrok sprowadza się do głównie do oprawy wizualnej. Choć zapewne ma to uzasadnienie nie tylko w chęci uniknięcia oznaczenia PEGI +18 (jest +16). Zatem nikt nie zginie z naszej ręki (to akurat rozumiem), a najgorsze szumowiny w kwiecistych oracjach nie będą rzucać mięsem.

ShippingPC-BmGame 2017-09-02 15-39-24-10

No ale narzekam, a przecież… Nie bardzo jest na co. Gra bowiem wciąga od początku, a to, co w niej najistotniejsze, czyli sama rozgrywka, wydaje się dopracowana z godną podziwu dbałością o szczegóły (wystarczy przyglądać się pelerynie Batmana). Fabuła, niezależnie od jej skomplikowania i oryginalności, jest prowadzona umiejętnie, w bardzo filmowy sposób, a Jokera – podobnie jak u Nolana – ogląda się i słucha z ogromnym zainteresowaniem. Kapitalne są animacje. Starcie mają lepszą choreografię niż w niejednym filmie z Jackie Chanem, a przy tym wydają się – gdy spojrzeć z boku – naprawdę proste (często w istocie takie są), ale też nie mogłem się napatrzeć na tak proste czynności jak wyrywanie kratek prowadzących do szybów wentylacyjnych, podciąganie się na ustępy skalne czy platformy (te elementy uproszczono do tego stopnia, że wystarczy trzymać spację, biegnąc w kierunku przepaści, by wylądować bezpiecznie tam, gdzie chcemy, co wydaje się dobrym pomysłem, bo nie skopano tego, który łatwo było zepsuć), ogłuszanie przeciwników po cichu, szybowanie i eksplorację lokacji z pomocą drogą powietrzną, z pomocą wystrzeliwanego haka… Co do gadżetów, skoro o nich zacząłem, to oprócz wspomnianego haka, którym w dalszej części gry możemy także niszczyć kruche i niedosiężne ściany, mamy także wybuchowy żel (wysadza ściany i podłogi, do których jesteśmy w stanie się dostać), batarang o głównie bojowym zastosowaniu, urządzenie do obchodzenia elektronicznych zabezpieczeń (czyli znów umożliwiające głównie dostęp do zamkniętych pomieszczeń), a każdy z nich otrzymujemy wraz z postępem w rozgrywce, potem opcjonalnie ulepszamy, dysponując według uznania punktami zdobywanymi przy awansach na kolejne poziomy doświadczenia (to już chyba nieodłączny element nie tylko erpegów). Sprawia to, że lokacje, które odwiedziliśmy wcześniej, możemy odwiedzić ponownie, by dostać się tam, gdzie wcześniej dostać się nie mogliśmy. Mnie 68% ukończenia gry po napisach końcowych (i nieco mniejszy procent zdobytych steamowych osiągnięć) wystarcza, ale jak ktoś lubi, to ma co maksować, a sam zabieg nie wydaje się próbą sztucznego wydłużenia rozgrywki (w tej materii chyba nigdy nie zapomnę Obliviona i tych nieszczęsnych wrót).

ShippingPC-BmGame 2017-08-31 21-41-39-45

Wydaje się, że to, co Batman: Arkham Asylum, ma do zaproponowania, to niewiele, bo rozgrywka sprowadza się do walk z grupami przeciwników, które mogą sprawić jakąś trudność, gdy trafi się w tłumie ktoś z nożem (najpierw trzeba takiego niemilca ogłuszyć – pytanie dlaczego) albo pałką elektryczną (wymagany atak od tyłu). Albo gdy przeciwnik ma większe gabaryty i przynajmniej po części trzeba go wziąć sposobem, zachowując cierpliwość. Niebezpieczni są wrogowie z bronią palną, bowiem wystarczy dwóch czy trzech, by po chwili bezpośredniej konfrontacji być zmuszonym do wczytania ostatniego zapisu stanu rozgrywki. Na takich więc czaimy się w ukryciu, na jednego po drugim, a byśmy się nie nudzili, możemy posłuchać, jak rośnie ich niepokój, często potęgowany przez komentarze samego Jokera, który nie omieszka ich informować o kolejnych ofiarach Batmana. Łatwo gubią czujność, więc nawet dla kogoś tak nieobytego w skradankach, kogoś, kto woli mniej wysublimowane rozwiązania, te fragmenty nie stanowiły wyzwania. Czasem nie szło, ale to tylko kwestia pośpiechu. Do tego dochodzi zmierzanie po śladach (tryb detektywa, z którego możemy korzystać bez przeszkód w każdym momencie, przynoszący takie ułatwienia jak np. informacje o rodzaju uzbrojenia wrogów i ich liczbie, a także pozwalający ich dostrzec przez ściany), urozmaicone (choć stojące na różnym poziomie) starcia z bossami, nieco psychodeliczne (i naprawdę świetne) etapy ze Strachem na Wróble (w tym mocne sekwencje “wprowadzające”)… Rozczarowujący jest właściwie tylko sam finał.

ShippingPC-BmGame 2017-08-30 16-15-47-00

Batman: Arkham Asylum to bardzo dobra gra. Dopracowana, praktycznie pozbawiona bugów (raz zdarzyło się, że po wczytaniu zapisu nie działała myszka, mimo że w menu było ok – pomogło ponowne wczytanie), odpowiednio długa (ukończenie jej zajęło mi piętnaście godzin – zejście poniżej dziesięciu za pierwszym razem pewnie byłoby trudne), satysfakcjonująca w każdym elemencie. Może zbyt wiele ułatwia, choć ułatwia opcjonalnie (podpowiedzi po porażkach, tryb detektywa), może w grach opowiedziano lepsze historie, może to produkcja bez ambicji bycia czymś więcej niż tylko produktem, ale… Jest to produkt naprawdę wysokiej jakości.

+ animacje;
+ oprawa graficzna;
+ grywalność;
+ voice acting;
+ Joker (i Harley Queen);

– taka sobie fabuła;
– liniowość;
– końcówka, w tym finał.


(skala ocen: 0.5-5.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *