Dobre darmowe płyty (marzec 2018)

Janusz Jurga – Duchy Rogowca (Opus Elefantum Collective)

POBIERZ

Przypomina mi się, gdy lata temu sformułowanie “do natury” było w kręgach koleżeńskich hermetycznym żartem, którego – nomen omen – natury nie ma sensu tłumaczyć. Zbyt często powroty są niemożliwe, ale być może Janusz Jurga nigdy nie odwrócił się od tego, co istotne i prawdziwe, dzięki czemu potrafi zawrzeć istotną prawdę we własnej muzyce. Techno we wszelkich swoich odmianach kojarzy się bowiem bardziej – uwaga, modne określenie – z przestrzenią miejską, niejako będąc wpisane w jej tkankę. Gdy prezentowałem komuś pewien zupełnie inny utwór, konkretnie ten, padło stwierdzenie, że “tylko powiesić kulę dyskotekową w środku lasu”. “Duchy Rogowca” wymagają wprawdzie użycia bardziej subtelnych środków, czy raczej powstrzymanie się przed użyciem jakichkolwiek, ale na jakiś after po Nocy Kupały, na skąpanej w poświacie księżyca polanie, środ sosen i świerków, byłyby jak znalazł. A naturalny puls jest przecież… naturalny.

Obiekty – Midnight City (Invisible Snake)

POBIERZ

W odniesieniu do zjawisk zachodzących na boiskach piłkarskich często mówi się o naprawianiu błędów kolejnymi błędami, co ma miejsce wtedy, gdy arbiter, zdawszy sobie sprawę z własnej pomyłki w jednej z kluczowych sytuacji, myli się – niekoniecznie intencjonalnie – po raz drugi, tym samym “rekompensując” jednej z drużyn wcześniejszą krzywdę. Gorsze jest jednak uporczywe, maniakalne wręcz powtarzanie błędów, wskutek czego pragnąc dobra – odwrotnie niż w takim “Fauście” – wiecznie czyni się zło. Samo “przepraszam” przestaje cokolwiek znaczyć. Ostatecznie wychodzi na to, co jest prawidłową kalkulacją, że zamiast spytać o samopoczucie, lepiej zajrzeć na taki blog. Wtedy nie trzeba się bać. Druga strona i tak nie zadałaby pytań. Generalnie chodzi mi jednak o to, że trochę zazdroszczę osobom, które nie znały Obiektów, gdy te – jeśli można tak to ująć – były tytułem epki, nie nazwą formacji, a obecny kwartet zaś (Leśniewski / Nowacki / Świegoda / Smolicki) stanowił jedynie (Leśniewski / Nowacki, właśnie tak sygnującym to wydawnictwo), bowiem to błąd, który łatwo naprawić. Poza tym fakt, że się go wcześniej – przez nieuwagę chociażby – popełniło, skutkować będzie dobrem. Ponieważ najłatwiej steruje się ludźmi poprzez wzbudzanie strachu, a sam człowiek jest z natury egoistą, nadmienię tylko, że dla własnego dobra lepiej “Midnight City” sprawdzić. Nie ma przeproś!

Welur – cały ten senny stuff (Crunchy Human Children)

POBIERZ

Nazwa zespołu może okazać się myląca, bowiem sama faktura tych dźwięków pozostaje szorstka. Mimo kierujących upraszczające skojarzenia w stronę “miększego” Evvolves wokali Wiary Wojtaszczyk i ła(go)dzącej melodyjności. Skoro Łódź można kojarzyć z włókiennictwem, to tym bardziej powinno się wiązać Pabianice z Welurem. Cenny senny stuff.



(skala ocen: 0.5-5.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *