10/10: Kurkiewicz

Link do fanpage’a i profilu na Instagramie.

***

Hejsa! Z tej strony Kurkiewicz. Dzisiaj przedstawię wam moje top10 albumów. Przy ich wyborze kierowałem się tylko i wyłącznie sympatią do danego wydawnictwa, a nie artysty / pojedynczych utworów (stąd też np. obecność Floydów i brak Kanyego). Większość z nich poznałem w gimnazjum i liceum, więc ich TOTALNY wpływ na mnie jest prawdopodobnie spowodowany tym, że każde z nich w pewnym stopniu obudziło we mnie marzenie o robieniu muzyczki (które staram sb spełniać, link in bio). Mogę się też przyznać, że w sumie to nie słucham aż tak dużo muzyki (xd), więc jestem świadom, że wszystko tutaj jest super subiektywne, generic entry level zajebane z /mu/ 4chana. Ehhhh, przynajmniej nie scrobbluje na wyciszonym i nie śmieję się z memów o Batushce ok xddd.

Brian Eno – Ambient 1: Music for Airports (1978)

spotify
Pierwsza płyta Briana Eno, z którą miałem do czynienia. To, co najbardziej urzekło mnie w tej płycie, to to, jak wiele z jej brzmienia i magii jest uzyskane dzięki genialnej warstwie producenckiej (naturally), a nie aranżom czy też melodiom. Moje osobiste wprowadzenie do ambientu; jednocześnie jedna z najważniejszych płyt gatunku.

Genesis – Selling England by the Pound (1973)

spotify
Porównywanie muzyki (i miłości) do przepisu na jakieś ciasto to turbo żenaduwa. Na tym krążku jednak łyżka stołowa typowego wyspiarskiego prog rocka, łyżeczka folku, szczypta nieprzekombinowanych melodii skutkują najpiękniejszymi wspomnieniami w proporcji 2:1 (dokładnie takiej jak Peter Gabriel i Phil Collins tutaj (chyba)) do prawdopodobnie faktycznej innowacyjności tegoż albumu.

Interpol – Turn On the Bright Lights (2002)

spotify
Ten album jest dla mnie ważny, ponieważ w idealny sposób wpasował się w trochę trudny okres w moim życiu. Przy nim po raz pierwszy czułem potrzebę pielęgnowania w sobie smutku, był przy mnie również, kiedy wszystko powoli zaczęło się układać. Kozak robota producencka i melodie, które (jakimś cudem, nie wiem czemu) brzmią bardzo profesjonalnie.

Nick Cave & The Bad Seeds – Skeleton Tree (2016)

spotify
Fact: artysta nie musi być smutny, żeby pisać smutne piosenki. Another fact: zazwyczaj nie mamy wpływu na to, ile cierpienia i smutku nas spotyka. Nick Cave na szczęście daje sobie radę w obu przypadkach i kiedy życie wyprzedza najczarniejszy scenariusz, w zamian dostajemy niesamowity, introspektywny album doskonały pod każdym względem. Dodatkowo, swój pierwszy syntezator Microkorg kupiłem zauroczony padami przewijającymi się przez całą płytę.

Pink Floyd – Animals (1977)

spotify
NIBY 🧐 PRETENSJONALNY ALBUM 🤓 O FOLWARKU ZWIERZĘCYM 🐷🐎🤙🏻 A JEDNAK 💯 ZBIÓR NIESAMOWITYCH 🥇 KOMPOZYCJI 🎺🎻 Z TYLKO NIECO BANKSY 👨👩👧👦TEKSTAMI 📜 O ŻYCIU 🏩 W SPOŁECZEŃSTWIE ♀

John Coltrane – A Love Supreme (1965)

spotify
Przyłapałem się na tym, że w najcięższych i najtrudniejszych momentach zawsze wracam do tego wydawnictwa. Może jest to jakaś wewnętrzna potrzeba kontaktu z idealnym wyrazem uwielbienia miłości absolutnej. Może też moje ciało w takich chwilach podświadomie pragnie zanurzenia w mantrach serwowanych przez świeżo co nawróconego Coltrane’a.

The Beatles – Sgt Pepper’s Lonely Hearts Club Band (1967)

spotify
Najlepszy album najlepszego zespołu. Case closed.

Talk Talk – Laughing Stock (1991)

spotify
Delikatność, intymność i niespotykana wręcz cisza kojarzą mi się najbardziej z tą właśnie płytą. Nieskończone źródło inspiracji.

La Monte Young – The Well-Tuned Piano (1987)

Pięć godzin mikrotonalnych pasaży które najpierw rozdzierają mnie na miliony małych kawałeczków, a potem z powrotem sklejają, zawsze w inny sposób.  I jak rzadko mam czas i ochotę słuchać tego albumu od początku do końca (zrobiłem to tylko dwa razy xd), tak losowo wybrane fragmenty lecą u mnie przynajmniej raz w tygodniu, od trzech lat. Sztandarowych dzieło minimalizmu w muzyce.

Wu-Tang Clan – Enter the Wu-Tang (36 Chambers) (1993)

spotify
Pierwszy >genialny< album hip hopowy z którym miałem do czynienia. Otworzył mi oczy na cały gatunek, krzewiąc zarazem miłość do walenia wiadra (żart) i filmów kung-fu (nie żart).

***

Tegoroczne epki Kurkiewicza:
Aloha Park
Z całej EPy

***

Pozostałe dotychczas opublikowane listy:
Adam Smolarek (Odbiór)
Baśnia Lipińska
Ccc banany ja bardzo lubie je)
dziewiętnaście czwartych

Grabek
Grzegorz Kwiatkowski (Trupa Trupa)
Jan LF Strach
julek ploski
Karol Schwarz (Nasiono Records)

Oceniam tw peja
Polecam zwalić konia
Rafał Tomaszczuk, Andrzej Turaj (Hidden By Ivy)
Recenzje rapik i muziczka ugulem

Słucham muzyki czysto ironicznie
Songs I like
The Artificial Pine (???, Epiglottis, Pchła)
Tomasz Turski (Foghorn, Bysikiewicz/Turski, Widziadło)

Zguba