10/10: Karol Schwarz (Nasiono Records)

TOP ten albumów, które mnie ukształtowały jako muzyka i producenta. Na bezludną wyspę zabrałbym tylko Julie London i Ogóreczka.

1. Sam-Sveerg ‎– Ogóreczka? (2012) (contemporary classic, demony)

spotify
SAM-Sveerg to nie muzyka, to mistyka. Za wszystkim stoi Mieervug Sveerg, który przychodzi nocą. Na ich koncercie (premiera płyty w Boże Narodzenie) ujrzałem demony. Byłem trzeźwy. Od tamtej pory śledzę wszystkie ruchy Sveerga. Ogóreczka jem przynajmniej raz w miesiącu.
Sveerg to audiofil, więc warto obczaić jego płyty pod kątem produkcji. Brzmienia są przepiękne, miks doskonały, nie ma mowy o loudness war. Do ściągniecia za darmo na stronie wydawcy (Nasiono Records).

2. The Verve ‎– A Storm in Heaven (1993) + pierwsze single i ich strony B

spotify
The Verve się skończył na “A Storm in Heaven”, ale szanuję ich popową ścieżkę, którą potem podążyli. Zapowiedzieli ją, głosząc, że to ich  klasyczny psychodeliczny album, a teraz interesuje ich wyłącznie Top of The Pops.
Płyta + pierwsze single (“One way to go”, “She’s a superstar”, “Man called sun”) to perły, które zawsze mam przy sobie.  Miksując “Hi D(e)ad!”, miałem wrażenie, że świadomie lub nie, zbliżam się do One Way To Go. Czy się udało? Ty mi powiedz.

3. Kurylewicz, Warska, Niemen ‎– Muzyka teatralna i telewizyjna (1971)

spotify
Wanda Warska – dość późno trafiłem na jej głos. Kocham. Świetne interpretacje polskich klasyków, doskonała muzyka Kurylewicza. Niemen trochę beka, ale dzięki jego obecności miałem szansę ująć tego ważnego artystę w zestawieniu.
Prezentuję tę płytę wszystkim młodym twórcom, którzy twierdzą, że nie można zrobić dobrej piosenki po polsku. “Przy kościółku” gram na imprezach. I śpiewam. 😛

4. Spiritualized – Ladies and Gentlemen We Are Floating in Space (1997)

spotify
Ladies and Gentlemen We are Floating in SpaceFest! – tak brzmiała pełna nazwa festiwalu SpaceFest!, który zbudowałem z Anną Szynwelską w 2011 (trwa do dziś). O samej płycie tyle już napisano, że chyba nie dodam nic mądrego… ale o SpaceFest zawsze warto. Najbliższa edycja 13-14 grudnia 2019. Spiritualized nie zagra na SpaceFest! ale “No God only religion”, “Cop shoot cop”, co to są za numery!

5. Spiritualized – Pure Phase (1995)

spotify

Tam cały czas przewija się jeden dźwięk z syntezatora.  Zespół wydał nawet całą gamę tego brzmienia, specjalnie dla DJów. (Pure Phase Tones For DJs). Używałem ich podczas koncertów KSAS, do czasu kiedy automaty je zaczęły wyłapywać i blokować publikacje (Copyright Claim). Wtedy padł pomysł na 7faz, których używam do dziś.

Pure Phase Ensemble wzięło nazwę od tej płyty.

6. Julio Iglesias – America (1976)

spotify
Do pierwszej dziesiątki wskoczyła rok temu. Obniża ciśnienie krwi. Doskonały głos i produkcja (1979). To ta płyta leciała rok temu na SpaceFest 2018 między koncertami. Co zagramy w tym roku? Pewnie Begin The Beguine z 1981, ale Ania (królowa SpaceFest!) życzy sobie wczesne Roxy Music, za którym nie przepadam. Przeciąganie liny trwa. A przy czym Ty byś chciał odpoczywać między koncertami?

7. Rhythm & Sound ‎– See Mi Yah (2005)

spotify
W sumie wszystkie albumy tych białasów ale najbardziej mnie zdumiał See Me Yah.  Dopiero pod koniec płyty skumałem, że to cały czas jeden numer. 🙂 R&S to muzyka, której można słuchać bardzo głośno i nadal nie będzie przeszkadzać w rozmowie. Nieinwazyjna. Do sprawdzania subbasów. Dobry wstęp dla tych, którzy nienawidzą reggae/dub.

8. Julie London – Julie London (1968)


Gdyby nie ona, to ja nie wiem, czy bym wrócił. Była moją jedyną łącznością z Ziemią – tak kolega podsumował odsłuch po ciężkim bad tripie. Ale Julie sprawdza się również w wielu innych sytuacjach. Leczy rany… nie rozstaję się z nią.

9. The Stooges – Raw Power (1973)

spotify
Ale tylko w miksie Dawida Bowie, czyli wydania sprzed 1997, w którym to roku Iggy z Bruce Dickinsonem zremiksowali album, zremasterowali i nie da się już tego słuchać. Nie wiedzieli, że lepsze jest wrogiem dobrego, czy jak? Poprawiać Bowiego? Hello!
Są ważniejsze płyty tego zespołu ale akurat tę miałem na kasecie i słuchałem na okrągło. Nie wracam już do niej, bo magnetofon zepsuty, a cyfrowej wersji z miksem Bowiego nie mogę zdobyć. Ma ktoś?

10 Velvet Underground & Nico – The Velvet Underground & Nico (1967)

spotify
Pierwszy kontakt był bardzo nieprzyjemny, bo przysnąłem i obudził mnie European Son. Jeeezu… co to ma być!?
Płytę produkował Andy Warhol i tak chyba na nich trafiłem. Polecam jego muzeum w Medzelaborcach (Słowacja).

W kolejnym odcinku płyty, które musiałem pominąć:
The Stone Roses – s/t , Ride – Nowhere, MBV – Loveless, The Smiths – s/t, Massive Attack -Mezzanine, The Jesus and Mary Chain – Psychocandy, Low, The Eagles. Bruce Springsteen – Born To Run

***

Wydanej 1 listopada płyty formacji Karol Schwarz All Stars (KSAS) “Hi D(e)ad” posłuchać można tutaj.

***

Pozostałe dotychczas opublikowane listy:
Baśnia Lipińska
Ccc banany ja bardzo lubie je)
Grabek
Grzegorz Kwiatkowski (Trupa Trupa)
Jan LF Strach

Oceniam tw peja
Polecam zwalić konia
Recenzje rapik i muziczka ugulem

Słucham muzyki czysto ironicznie
Songs I like
The Artificial Pine (???, Epiglottis, Pchła)
Tomasz Turski (Foghorn, Bysikiewicz/Turski, Widziadło)

Zguba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *